Wisła Kraków nie zamierza wzmacniać swojej kadry w trakcie zimowego okna transferowego. Kulisy polityki kadrowej swojego zespół odsłonił dyrektor sportowy „Białej Gwiazdy” Stan Valckx.
Niemal każdego dnia możemy usłyszeć o kolejnych piłkarzach, których łączy się z Wisłą. Valckx wszystkie te doniesienia traktuje z przymrużeniem oka. – Jestem nawet lekko znudzony. Nie mogę zapewnić, że na sto procent nie będzie żadnego transferu, ale na 99 procent nikogo nie kupimy – powiedział.
– Kibice lubią ekscytować się nowymi twarzami, ale koncentrujemy się na tych piłkarzach, którzy już tu są. Jeśli Kaziu Moskal wyciągnie z nich to, co mają najlepszego, to zaskoczymy wszystkich – dodał Holender.
Nieoficjalnie wiadomo, że nowych piłkarzy w swojej drużynie nie chciał Kazimierz Moskal. Jego zdaniem Wiśle potrzebna jest stabilizacja po dwóch niezwykle intensywnych okienkach transferowych.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.