Skoro zespoły La Liga wróciły do treningów, znów można – cóż za ulga! – pisać o formie poszczególnych graczy oraz o ich indywidualnych, niezwiązanych z wirusem, perypetiach. Akurat nadarzyła się okazja, by zająć się ciekawym, bo rzadkim przypadkiem Anglika, który szybko i świetnie zaadaptował się w Hiszpanii.
Kieran Trippier (foto: Reuters)
LESZEK ORŁOWSKI
To oczywiście prawy obrońca Atletico Madryt Kieran Trippier, kupony latem 2019 roku z Tottenhamu. Szkoda tylko, że pretekst, by o nim napisać, jest całkiem niefajny.
Dał cynk? W piątek 1 maja pojawiła się oto w Anglii informacja, że zawodnik podejrzany jest o zabronione zachowanie związane z bukmacherką. Miał na miesiąc przed swoim transferem do Atletico doradzać znajomemu, by obstawił taką właśnie opcję. Football Asociation nie pierwszy raz prowadzi podobne śledztwo, a Trippier nie jest pierwszym oskarżonym. W marcu tego roku, na wniosek FA, na czteromiesięczną dyskwalifikację został skazany przez FIFA Daniel Sturridge, który podpowiadał bratu, by obstawiał u bukmacherów, że przejdzie z Liverpoolu do Sevilli. Otrzymał surowy wyrok mimo faktu, iż ostatecznie ten transfer nie doszedł do skutku, a zawodnik znalazł się w Trabzonsporze, więc nikt nie zgarnął nieuczciwej wygranej! W przypadku Trippiera było całkiem inaczej, zatem jeśli zostanie definitywnie uznany za winnego, może otrzymać karę surowszą, a na pewno nie łagodniejszą niż Sturridge.
Śledztwo w sprawie obrońcy Atletico zostanie zamknięte 18 maja. Do tej daty ma on czas na złożenie wyjaśnień i odparcie oskarżeń. Oczywiście pytany przez swoich obecnych szefów zapewnia o tym, że wszelkie stawiane mu zarzuty są fałszywe, a on o niczym nie wie. – Jestem zawodowcem, skoncentrowanym na karierze, nie obstawiam u buków, ani nie interesuję się ich zakładami – powiedział. Oficjalne stanowisko klubu jest takie, że Trippier mówi prawdę i z pewnością zostanie uniewinniony, ale oczywiście trwają rozmyślania co zrobić, gdyby zawodnik nie mógł już zagrać w tym sezonie, co jest w sumie prawdopodobne. Mimo że Anglik spisuje się bardzo dobrze, raczej nie doszłoby do żadnej piłkarskiej tragedii, gdyby odpadł. Od końcówki stycznia do początków marca leczył kontuzję pachwiny i bardzo udanie zastępował go wtedy Sime Vrsaljko. Chorwat ma za sobą zerwanie więzadeł krzyżowych, którego doznał podczas pobytu na wypożyczeniu w Interze Mediolan. Wracał do Madrytu jako piłkarz przez nikogo niechciany, przeznaczony do jak najszybszej sprzedaży, tymczasem okazał się bardzo potrzebny. Zastąpił Trippiera w siedmiu spotkaniach, między innymi w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów z Liverpoolem, w którym spisał się bardzo dobrze. A jakby co, to jest przecież w zespole cały czas Santiago Arias – zawodnik już de facto odstrzelony przez Cholo Simeone, ale związany kontraktem do końca sezonu, a zawsze solidny.
Latynoskie obyczaje
Szkoda by jednak było, gdyby kariera Trippiera w Atletico została zahamowana, gdyż układa się nadspodziewanie dobrze. Na boisku Anglik gra tak, jak od niego oczekiwano: w 26 meczach zaliczył 4 asysty, umiejętnie godzi obronę z działaniami zaczepnymi. Zaimponował wszystkim tym, że w trzy tygodnie po operacji pachwiny był gotowy do gry i nie zawiódł na Anfield!
Jego dobra gra dodatkowo jest solidnie umocowana poza boiskiem. Hiszpańskie media piszą, że w La Liga nie było dotychczas Anglika, który tak szybko opanowałby podstawy kastylijskiego (Kieran jeszcze nie udziela w nim wywiadów, ale już swobodnie porozumiewa się z kolegami). Ponadto defensor bez sentymentu porzucił londyńskie przyzwyczajenia życiowe i przyjął madryckie, a nawet latynoamerykańskie. Ludzie z Atletico robiąc wywiad przed transferem Trippiera na pewno z zadowoleniem przyjęli informację, że w Tottenhamie zawodnik ten najbliżej przyjaźnił się z Argentyńczykiem Erikiem Lamelą, bywał u niego w domu, pijał mate, jadał dania pomijane w wyspiarskim jadłospisie i mu smakowało. Niedawno „AS” zbadał sprawę i ustalił, że Lamela podarował Trippierowi nawet zestaw do parzenia mate, z którego ten jednak nie miał odwagi skorzystać. Mniejsza o to, najważniejsze było to, że przyjeżdżał do nowego kraju i nowej kultury otwarty na nią, gotowy się do niej dostosować. Wiadomo było z góry, że nie będzie, jak swego czasu Gareth Bale, latał po Madrycie szukając sklepu z angielską herbatą (po hiszpańsku: te) i słodyczami, bez których nie potrafił żyć.
Tak też się stało. Trippier szybko został wciągnięty w pozaboiskowe życie drużyny. Zakumplował się z Latynosami: Jose Gimenezem, Angelem Correą, a także Profe Ortegą i masażystą z Urugwaju Alfredo Jarodichem. Zamiast herbaty o godzinie piątej po południu pija matę i to cały czas. Został przeszkolony w rytuale jej przyrządzania, otrzymał w prezencie zioło najwyższej jakości i stał się smakoszem. W „klubie mate” zajął miejsce zwolnione przez Antoine’a Griezman
TEKST UKAZAŁ SIĘ W TYGODNIKU PIŁKA NOŻNA (19/2020)
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.