Do zakończenia rozgrywek na najwyższym szczeblu w Hiszpanii zostało 11 kolejek. Tempo narzuca Real Madryt, który obrał kurs na 33. mistrzostwo kraju i pod czujnym okiem Carlo Ancelottiego pewnie zmierza do celu.
Kolejną przeszkodą na drodze Królewskich jest grająca w kratkę Malaga. To rywal, którego Królewscy mają pokonać i szybko o nim zapomnieć, bowiem już za tydzień zmierzą się w Gran Derbi z Barceloną, a to już może być konfrontacja, która zadecyduje o mistrzostwie.
– Absolutnie tak nie myślimy – zastrzega Carlo Ancelotti. – Teraz jesteśmy skupieni wyłącznie na Maladze, a później czeka nas jeszcze rewanż z Schalke w Lidze Mistrzów. Naprawdę nie chcę na razie rozmawiać o meczu z Barcą. Nie zaprzątam sobie tym głowy – dodał włoski szkoleniowiec.
Real jest obecnie najrówniej grającą drużyną w Hiszpanii, prowadzi w tabeli, nic więc dziwnego, że jest faworytem do zwycięstwa. – Przed nami jeszcze 11 meczów. Każda konfrontacja jest tak samo ważna i nie ma znaczenia kto jest naszym przeciwnikiem. Tylko takie myślenie zaprowadzi nas do celu – wyjaśnił Ancelotti.
Dwumecz z Schalke jest w zasadzie rozstrzygnięty, więc Królewscy muszą tylko uważać, by nie stracić punktów w Maladze, bo to by dało szanse Barcelonie na zmniejszenie straty, a Atletico na przegonienie lokalnych rywali.
W Realu jedynym problemem kadrowym jest kontuzja Alvaro Arbeloi. – Bardzo żałujemy, że wypadł ze składu. W tygodniu testowałem Nacho na jego pozycji. W ostateczności może też tam grać Sergio Ramos, który zaczynał na prawej obronie – wyjaśnił Ancelotti.
Bartłomiej Pawłowski z Malagi wciąż nie cieszy się sympatią Bernda Schustera i nie został nawet włączony do kadry na spotkanie z Realem.
Atletico o utrzymanie się w stawce
Swój mecz w sobotę rozegra również drużyna Diego Simeone. Rojiblancos w spotkaniach z Milanem w LM i w ligowym starciu z Realem pokazali, że wciąż są w doskonałej dyspozycji. Problemem argentyńskiego trenera jest jednak wąska ławka, przez którą zespół może wykrwawić się na dwóch frontach.
Pokazał to chociażby przegrany mecz z Osasuną (0:3), który odbył się cztery dni po pierwszym zwycięstwie z Milanem. Teraz – po drugim triumfie z włoską ekipą – Atletico mierzyć się będzie z Espanyolem.
Klub z Barcelony zajmuje bezpieczne, dziewiąte miejsce w tabeli, więc ewentualna przegrana na Vicente Calderon nie będzie dla nich tragedią. Wszystko wskazuje na to, że Atletico nie popełni błędu sprzed trzech tygodni i zgarnie komplet punktów w meczu z Espanyolem.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.