Korona zwycięstwem, a Łódzki Klub Sportowym porażką – tak te
kluby pożegnały się z PKO Bank Polski Ekstraklasą. W rozegranym w Kielcach sobotnim
spotkaniu 37. kolejki padł wynik 2:0.
17-letni Daniel Szelągowski błyszczał w Koronie na finiszu sezonu. W spotkaniu z ŁKS pomocnik był najlepszy na boisku (FOT. RADOSŁAW PIASECKI/400mm.pl)
Mecz
pomiędzy spadkowiczami trenerzy potraktowali jako okazję do
przeglądu młodzieżowego zaplecza swoich drużyn. W ten sposób do
sprawy podszedł zwłaszcza Maciej Bartoszek. W wyjściowym składzie
Korony znaleźli się 20-letni bramkarz Jakub Osobiński, zaledwie
16-letni stoper Radosław Seweryś oraz znany już z poprzednich
kolejek, 17-latek Daniel Szelągowski.
Z
kolei trener Wojciech Stawowy wystawił między słupkami 18-letniego
Dawida Arndta.
Od
początku spotkanie rozgrywane w Kielcach toczyło się w powolnym
tempie. Atmosfera przypominała sparing, a w grze obu zespołów
dominowała niedokładność. Korona zaczęła dość ofensywnie,
stwarzając sobie dwie dobre okazje już w pierwszych minutach.
Później jednak gospodarze zdjęli nogę z gazu.
Jedyną
groźną akcją ŁKS podczas pierwszej połowy był strzał Pirulo z
rzutu wolnego, po którym piłka poszybowała tuż nad poprzeczką.
Po
przerwie kibice w Kielcach w końcu doczekali się bramek. Gospodarze
wyszli na prowadzenie dzięki akcji młodych wychowanków. W 72.
minucie Szelągowski bardzo dobrze podał w polu karnym, a piłkę do
siatki skierował zmiennik: 16-letni Iwo Kaczmarski.
W
końcówce ponownie błysnął Szelągowski. W 89. minucie nastoletni
pomocnik popisał się efektowną akcją: zawodnik
Korony przebiegł z piłką pół boiska, po drodze z łatwością
mijając dwóch obrońców ŁKS, a następnie pewnym strzałem zmusił
Arndta
do
kapitulacji. Dla Szelągowskiego był to już trzeci gol w
Ekstraklasie.
ŁKS
zagrał w Kielcach tak, jak przez większość sezonu, czyli bardzo
słabo. Beniaminek z Łodzi skończył sezon z aż 25 porażkami na
koncie.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.