Poznaliśmy
pierwszego uczestnika zaplanowanego na niedzielę wielkiego finału
Ligi Mistrzów. O trofeum zagra Paris Saint-Germain, które w
półfinale okazało się zdecydowanie lepsze niż RB Lipsk.
W niedzielę Paris Saint-Germain zagra w finale Champions League. Rywalem będzie Bayern lub Lyon (foto: Reuters)
Potyczka
Lipska z Paryżem była pierwszym niemiecko-francuskim starciem w
półfinałach Champions League (w drugim Bayern Monachium zmierzy
się z Olympique Lyon). W ćwierćfinałach obie drużyny zwyciężyły
po 2:1 – RB Lipsk pokonało Atletico Madryt, z kolei PSG w takim
stosunku uporało się z Atalantą.
Od
początku wtorkowego spotkania rozgrywanego na Estadio da Luz w
Lizbonie przewagę miał zespół trenera Thomasa Tuchela. PSG szybko
postawiło na swoim, wychodząc na prowadzenie już w 13. minucie
zmagań. Angel Di Maria z rzutu wolnego precyzyjnie dośrodkował w
pole karne, a tam znakomicie wyskoczył obrońca Marquinhos i
świetnym uderzeniem głową skierował piłkę do siatki.
Jeszcze
podczas pierwszej połowy drużyna z Paryża powiększyła przewagę.
Trzy minuty przed przerwą wielki błąd popełnił bramkarz Peter
Gulacsi, który z pola karnego niedokładnie podał do Marcela
Sabitzera. Złe zagrania Węgra kosztowało RB Lipsk utratę bramki.
Piłkę przejął Ander Herrera i błyskawicznie podał w szesnastkę
do Neymara. Brazylijczyk w ekwilibrystyczny sposób zagrał do Di
Marii, a ten sfinalizował akcję celnym strzałem.
Tak
dysponowany zespół Juliana Nagelsmanna nie był w stanie zagrozić
PSG. 11 minut po przerwie losy meczu były już rozstrzygnięte. Tym
razem poważny błąd popełnił francuski defensor Nordi Mukiele,
który poślizgnął się, gubiąc piłkę przy narożniku boiska. Di
Maria miał sporo czasu, aby dokładnie dośrodkować w pole karne.
Argentyńczyk wrzucił piłkę na głowę Juana Bernata, a ten nie
zmarnował wyśmienitej szansy.
RB
Lipsk kompletnie zawiodło, z kolei PSG sprostało roli faworyta i
bezlitośnie wykorzystało pomyłki rywala. Klub
ze stolicy Francji po raz pierwszy w historii awansował do finału
Ligi Mistrzów. Rywala w spotkaniu o trofeum zespół Tuchela pozna w
środowy wieczór.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.