PSG się nie zatrzymuje! Demolka na start Ligi Mistrzów
Zeszłoroczny zwycięzca Ligi Mistrzów rozpoczął zmagania w jej nowej kampanii. Paris Saint-Germain zainaugurował rozgrywki z przytupem, wysoko pokonując Atalantę u siebie.
Po dłuższej przerwie wróciły najpopularniejsze klubowe rozgrywki świata. Pierwsze mecze tegorocznej edycji UEFA Champions League zostały rozegrane już we wtorek, lecz zwycięzca kampanii 2024-25, Paris Saint-Germain, zainaugurowało nowy sezon Ligi Mistrzów w środowy wieczór. Na Parc des Princes przyjechała niespodziewana trzecia siła zeszłego sezonu włoskiej Serie A, Atalanta Bergamo z Nicolą Zalewskim w kadrze.
Początek spotkania rozpoczął się w sposób wymarzony dla gospodarzy. W 3. minucie spotkania Fabian Ruiz w fenomenalny sposób płaskim podaniem obsłużył Marquinhosa, któremu wystarczyło jedynie dołożyć stopę do piłki.
Podopieczni Luisa Enrique zdołali podwoić prowadzenie jeszcze przed przerwą, w 39. minucie. Sztuka ta udała się Khvichy Kvaratskhelii, który po otrzymaniu piłki kilkadziesiąt metrów od bramki rywala, popisał się fantastycznym rajdem, a następnie precyzyjnym strzałem z linii szesnastego metra. Przed przerwą na 3:0 mógł trafić jeszcze Barcola, lecz pomylił się on, strzelając z rzutu karnego.
Na krótko po zmianie stron, Paryżanie dobili rywala. Bradley Barcola zagrał piłkę do Nuno Mendesa, a ten po efektownym minięciu rywala przy linii końcowej podjął decyzję o strzale z ostrego konta, zamiast wyłożeniu futbolówki któremuś z partnerów. Wybór ten zaskoczył najpewniej także bramkarza Atalanty, zmuszonego wyciągać piłkę z siatki po raz trzeci tego wieczoru.
Wynik ustanowił Goncalo Ramos, wykorzystując złe zagranie pressowanego defensora rywala, podcinając piłkę nad będącym na straconej pozycji golkiperem gości w pierwszej minucie doliczonego czasu gry.
PSG rozpoczęło jak z nut. Pewne, wysokie zwycięstwo do zera z dość niewygodnym na papierze rywalem i to na własnym obiekcie musi cieszyć Luisa Enrique, samych piłkarzy i kibiców. Następny mecz Paryżanie zagrają na wyjeździe z FC Barceloną, a Atalanta podejmie u siebie belgijski Club Brugge.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.