Basaksehir postawił PSG twarde warunki i długo dobrze się bronił, lecz ostatecznie nie zdołał zatrzymać mistrza Francji. W barwach tego błysnął duet Kylina Mbappe – Moise Kean.
Kylian Mbappe zanotował kluczową dla wyniku spotkania asystę. (fot. Reuters)
Goście przystępowali do meczu w roli wyraźnego faworyta. Faworyta podrażnionego porażką w pierwszej kolejce zmagań i żądnego punktów. Nic więc dziwnego, że Thomas Tuchel zdecydował się na bardzo ofensywne zestawienie wyjściowego składu, w którym znaleźli się Neymar, Kylian Mbappe, Angel Di Maria oraz Moise Kean.
Niemiec prędko, bo już w 26. minucie, musiał jednak dokonać roszady. Urazu doznał wspomniany wyżej Brazylijczyk, którego zastąpił Pablo Sarabia.
Zmiana nie wpłynęła ożywczo na zespół, który w pierwszej połowie nie przebił się przez blok obronny rywala ani przed, ani po zejściu Neymara z boiska. Do szatni paryżanie udali się przy bezbramkowym remisie. W trzecim kolejnym meczu Ligi Mistrzów nie strzelili gola w otwierających 45 minutach starcia.
3 – Paris have failed to score in the first half in each of their last three Champions League games, their longest such run since February-April 2015 (4). Goalless #IBFKPSGpic.twitter.com/nOYhJYeNyd
Po przerwie również długo nie potrafili przełamać impasu. Dopiero w 64. minucie udało się to Keanowi. Włoch trafił do siatki głową po tym, jak Mbappe popisał się precyzyjnym dośrodkowaniem z rzutu rożnego. Kilka chwil później było już 0:2, a francusko-włoski duet ponownie cieszył się z wspólnie wypracowanego gola. Kylian znów podawał, Moise ponownie strzelał.
Rezultat utrzymał się do ostatniego gwizdka arbitra. PSG zapisało na koncie pierwsze trzy punkty. Basaksehir nadal ma w dorobku zero oczek i zajmuje ostatnie miejsce w tabeli grupy H.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.