Rozgrywki Pucharu
Anglii nie przestają zaskakiwać. Kolejny czołowy zespół Premier League nie
awansował do piątej rundy. Liverpool przed własną publicznością tylko zremisował bezbramkowo z Boltonem i do rozstrzygnięcia tej rywalizacji potrzebne będzie dodatkowe spotkanie.
Raheem Sterling na świętowanie awansu musi jeszcze poczekać
The Reds byli
faworytami w konfrontacji z grającym w Championship zespołem Boltonu, ale jak już
zdążyliśmy się przekonać, ta edycja FA Cup uwielbia niespodzianki.
Liverpool, który od 12
lat regularnie wygrywał z Boltonem każdy mecz na Anfield, tym razem został
zatrzymany przez ekipę Kłusaków. Menedżer Brendan Rodgers postawił w sobotę w
większości na swoich podstawowych graczy – w pierwszym składzie wybiegli m.in.
Simon Mignolet, Glen Johnson, Joe Allen, Jordan Henderson, Adam Lallana, Raheem
Sterling oraz Philippe Coutinho. Żaden z nich nie zdołał jednak zaskoczyć rozgrywającego znakomite zawody bramkarza gości, Adama Bogdana.
Co ciekawe, w ataku
drużyny prowadzonej przez Neila Lennona, od pierwszych minut zagrał 37-letni
Emile Heskey. Dla Anglika musiało być to wyjątkowe wydarzenie, wszak w latach
2000-2004 grał w Liverpoolu i był to najlepszy okres w jego karierze.
Remis Liverpoolu z
Boltonem to jednak niespodzianka małego kalibru w porównaniu z innymi
rozstrzygnięciami, które zapadły w sobotnie popołudnie. Już na szczeblu
czwartej rundy z Pucharem Anglii pożegnały się drużyny Manchesteru City (0:2 z
Middlesbrough), Chelsea Londyn (2:4 z Bradford City), Southampton (2:3 z
Crystal Palace) oraz Tottenhamu (1:2 z Leicester City).
Awans do 1/8 finału
wywalczyły ekipy West Bromwich Albion (2:1 z Birmingham City), Reading (2:1 z
Cardiff City), a także Derby County (2:0 z Chesterfield). Bez rozstrzygnięcia
zakończyły się potyczki Preston z Sheffield United (1:1) oraz Sunderlandu z
Fulham (0:0).
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.