Do ogromnej niespodzianki doszło w pierwszym sobotnim meczu Pucharu Anglii. Z rozgrywkami na dość wczesnym etapie pożegnał się bowiem Liverpool, który przegrał na własnym boisku z Wolverhampton (1:2).
Juergen Klopp musiał przełknąć kolejną gorzką pigułkę (foto: Łukasz Skwiot)
Kibice The Reds nie mają ostatnio zbyt wielu powodów do zadowolenia. Ich drużyna przegrała walkę o wielki finał Pucharu Ligi Angielskiej, a także w rozgrywkach ligowych idzie jej jak po grudzie. Mimo wszystkich tych problemów, nikt na Anfield nie zakładał, że Liverpool może zostać pokonany przez Wilki i odpaść z FA Cup.
Juergen Klopp dokonał kilku zmian w podstawowym składzie swojej drużyny, jednak na boisku mogliśmy zobaczyć takich piłkarzy jak Roberto Firmino, Divock Origi czy Lucas Leiva, a z ławki rezerwowych weszli Philippe Coutinho, Daniel Sturridge i Emre Can. Jak się jednak okazało, nie wystarczyło to na pokonanie niżej notowanego rywala.
Wszystkie plany gospodarzy runęły niczym domek z kart już w pierwszej minucie spotkania, kiedy to na listę strzelców wpisał się Richard Stearman, który wykorzystał dośrodkowanie w pole karne i głową pokonał Lorisa Kariusa.
Gospodarze próbowali odrobić stratę jednego gola, jednak jeszcze przed przerwą Wolverhampton podwyższył prowadzenie. Andreas Weimann znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, minął go ładnym zwodem i skierował futbolówkę do siatki, kończąc tym samym szybki kontratak swojej drużyny.
Piłkarzy Kloppa było co prawda stać na odpowiedź w postaci trafienia Origiego z 86. minuty, jednak na więcej Liverpoolowi zabrakło już czasu. Goście dowieźli do końca prowadzenie i wyrzucili za burtę jednego z faworytów do końcowego triumfu w całych rozgrywkach.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.