Puchar Ligi Angielskiej: Manchester City w wielkim finale!
Manchester czeka długa i nieprzespana noc. Piłkarze The Citizens pokonali w rewanżowym spotkaniu półfinałowym Pucharu Ligi Angielskiej Everton (3:1) i powalczą o główne trofeum na londyńskim Wembley, gdzie ich rywalem będzie Liverpool.
Manchester City awansował do wielkiego finału Pucharu Ligi (foto: Ł.Skwiot)
Scenariusz na środowe spotkanie był znany od momentu zakończenia pierwszego meczu na Goodison Park. Wygrał je Everton (2:1), a to oznaczało, że Manchester musiał zagrać na swoim najlepszym poziomie, by odrobić straty i zapewnić sobie awans do wielkiego finału na Wembley.
Jak się jednak okazało, podopieczni Roberto Martineza mieli inny scenariusz na to spotkanie i już w 18. minucie podnieśli rywalom poprzeczkę. Wszystko za sprawą Rossa Barkleya, który ośmieszył obrońców Manchesteru, wbiegł przed pole karne i mocnym uderzeniem nie dał Joe Hartowi żadnych szans na skuteczną interwencję.
Obywatele nie zamierzali czekać i w 24. minucie udało się im odpowiedzieć. Z dystansu uderzył Fernandinho, piłka odbiła się jeszcze rykoszetem i zatrzepotała w siatce. Nadzieja ponownie odżyła w sercach kibiców City.
Piłkarze Manuela Pellegriniego robili co w ich mocy, by przechylić szalę na swoją korzyść, jednak przez długi czas bili głową w mur. Najlepszą okazję miał bez dwóch zdań David Silva, który jednak trafił w słupek.
W końcu jednak się udało. W 70. minucie prowadzenie gospodarzom dał Kevin de Bruyne i wszystko zaczęło się od początku. Manchester poszedł za ciosem i kilkadziesiąt sekund później podwyższył na 3:1. Obywateli do wielkiego finału wprowadził niezawodny Sergio Aguero.
Manchester City – Everton FC 3:1 (1:1) – pierwszy mecz 1:2: AWANS MANCHESTERU 0:1 – Barkley (18′) 1:1 – Fernandino (24′) 2:1 – de Bruyne (70′) 3:1 – Aguero (77′)
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.