14 stycznia startują mistrzostwa Czarnego Lądu w piłce nożnej. Turniej, który potrwa do 5 lutego odbędzie się w Gabonie, państwie leżącym w środku Afryki nad Oceanem Atlantyckim.
Dla Gabonu organizacja takiej imprezy nie jest czymś nowym, bo zaledwie pięć lat temu współorganizował Puchar Narodów Afryki wspólnie z sąsiednią Gwineą Równikową. Wtedy turniej odbywał się na dwóch stadionach w każdym z tych państw – w przypadku Gabonu był to obiekt w stołecznym Libreville oraz we Franceville, które znajduje się w głębi kraju. Teraz do tych dwóch doszły nowe stadiony zbudowane w ubiegłym roku przez Chińczyków – w Port-Gentil i w Oyem.
KONTROWERSYJNY TERMIN
Ktoś zapyta skąd w Gabonie są pieniądze na inwestowanie w takie wielkie przedsięwzięcia sportowe, przecież zamieszkuje tam niespełna półtora miliona ludzi. Otóż ten kraj rolniczo-przemysłowy jest jednym z bogatszych na kontynencie, ma ogromne zasoby drewna tropikalnego, uprawia się tam między innymi kakao, kawę, trzcinę cukrową i kukurydzę. Poza tym są złoża manganu i uranu, a przede wszystkim wydobywa się ropę naftową. Ubiegłoroczny spadek cen tego ostatniego bogactwa naturalnego spowodował jednak niższe dochody wszystkich krajów opierających gospodarkę właśnie na ropie, także Gabonu. Gdy jednak w kwietniu 2015 roku prezydent Afrykańskiej Konfederacji Futbolu (CAF) Issa Hayatou ogłaszał, że tam dwa lata później zagrają najlepsze zespoły piłkarskie kontynentu, nikt nie spodziewał się tego typu kłopotów.
Zresztą większym problemem jest to, że mistrzostwa odbywają się na początku roku w środku rozgrywek ligowych, gdy w takim Gabonie temperatury oscylują w okolicach 30 stopni Celsjusza, zaś w Europie, gdzie na co dzień grają gwiazdy afrykańskiego futbolu, za oknami zima. Kiedyś ten problem dotyczył głównie Ligue 1, bo wiele afrykańskich krajów było wcześniej francuskimi koloniami, zresztą i teraz mnóstwo piłkarzy reprezentujących ten kontynent gra przecież w tym kraju. Natomiast najlepsi futboliści przenoszą się do bogatszych lig, szczególnie do Anglii, jak na przykład występujący w Leicester City Algierczyk Riyad Mahrez, który został przez BBC wybrany najlepszym piłkarzem Afryki w 2016 roku, a w plebiscycie „France Football” o Złotą Piłkę uplasował się na siódmym miejscu. Z kolei drugi z afrykańskich zawodników doceniony w tym rankingu Gabończyk Pierre-Emerick Aubameyang z niemieckiej Borussii Dortmund zajął w nim jedenastą pozycję. Dodajmy, że Auba został uznany przez CAF za najlepszego gracza Czarnego Lądu w roku 2015. Najciekawsze w tym wszystkim jest jednak to, że obaj gwiazdorzy urodzili się we Francji!
Nie jest też tak, że wszyscy chcą wystąpić w PNA 2017. Zawodnicy często bojąc się utraty miejsca w zespole klubowym, próbują odmawiać wyjazdu na kontynentalny czempionat. Przede wszystkim ogromny szok musiało przeżyć szefostwo kadry kameruńskiej, gdy niedawno okazało się, że bramkarze: Guy N’dy Assembe z Nancy i Andre Onana z Ajaksu Amsterdam, obrońcy Joel Matip z Liverpoolu, Allan Nyom z West Bromwich Albion i Maxime Poundje z Girondins Bordeaux, pomocnicy: Ibrahim Amadou z Lillle i Andre-Frank Zambo Anguissa z Marsylii oraz napastnik Eric Maxime Choupo-Mouting z Schalke 04 Gelsenkirchen nie są zainteresowani udziałem w turnieju. Tak naprawdę powodem odmowy występu w reprezentacji może być tylko kontuzja albo ważne sprawy rodzinne, w innym przypadku ich kluby mogą zostać ukarane finansowo.
Inne kłopoty mieli w Zimbabwe, bo piłkarze nie chcieli mieszkać w warunkach jakie zaoferowała im w czasie przygotowań krajowa federacja piłkarska. Reprezentanci stwierdzili, iż standard ośrodka treningowego jest poniżej wymaganego poziomu. Konflikt udało się jednak załagodzić, a z pomocą finansową przyszła jedna z sieci telefonii komórkowej. Z kolei w broniącym tytułu Wybrzeżu Kości Słoniowej rząd podniósł premie za wywalczenie kolejnego tytułu. Politycy chcą w ten sposób zachęcić piłkarzy do jeszcze większego wysiłku i poświęcenia się dla ojczyzny. Ekipie zorganizowano komfortowe zgrupowania w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
TRENERSKIE SŁAWY
Wiadomo, że w Afryce ogromną wagę przywiązuje się do czarowników i szamanów, którzy mają pomagać piłkarzom w osiąganiu sukcesów. Natomiast większe zaufanie ma się jednak do trenerów z innych kontynentów. W przypadku drużyn narodowych stawia się na specjalistów głównie z Europy, i to takich z pokaźnym dorobkiem zawodowym. Na najbliższym PNA o tytuł powalczy kilku z nich. I tak zespół gospodarzy, czyli Gabon, od niedawna prowadzi legendarny piłkarz Realu Madryt, Jose Antonio Camacho. Trenował nie tylko Królewskich, ale przede wszystkim kierował reprezentacją Hiszpanii, gdy w ćwierćfinale World Cup 2002 odpadła w kontrowersyjnych okolicznościach po meczu z Koreą Południową. Później z Benfiką Lizbona zdobył Puchar Portugalii, a kilka lat temu prowadził kadrę Chin. Camacho nie przestraszył się tego, że jego zespół jest najniżej notowany w rankingu FIFA spośród wszystkich szesnastu uczestników czempionatu. Ma przecież w składzie Aubameyanga. Pięć lat temu już z nim w składzie Gabon, grając na własnych boiskach, odpadł dopiero w ćwierćfinale. Reprezentacją Kamerunu dowodzi Hugo Broos, który zdobywał tytuły mistrza Belgii z Club Brugge i Anderlechtem Bruksela, a od kilku lat pracuje poza ojczyzną. Futbol afrykański poznał, trenując kluby algierskie – JS Kabylie i NA Hussein Dey. Jego rodak Georges Leekens też ma w dorobku mistrzostwo kraju z Club Brugge, ale w CV też dwie kadencje w roli selekcjonera reprezentacji Belgii. Z kolei z PNA 2015 odpadł z Tunezją po ćwierćfinałowej porażce po dogrywce z gospodarzem Gwineą Równikową, która potem w meczu o trzecią pozycję przegrała z ekipą Demokratycznej Republiki Konga.
Jedną z największych trenerskich legend czempionatu Czarnego Lądu jest Claude Le Roy. Teraz Francuz szykuje się z kadrą Togo już do dziewiątego swojego turnieju. Jego największym sukcesem pozostaje tytuł mistrzowski wywalczony prawie trzydzieści lat temu z Kamerunem. Zdobył też dwa tytuły wicemistrzowskie – również z Nieposkromionymi Lwami w 1986 roku oraz z Senegalem w 1990. Od kilkunastu lat w Afryce pracuje też jego rodak Michel Dussuyer, głównie w Gwinei, z którą doszedł do ćwierćfinału poprzednich mistrzostw Czarnego Lądu. Natomiast teraz będzie starał się doprowadzić do obrony tytułu drużynę Wybrzeża Kości Słoniowej. Warto jednak przypomnieć, że dziesięć lat temu był już tam asystentem. Z kolei Herve Renard, który ten tytuł w 2015 roku właśnie ze Słoniami wywalczył, teraz dowodzi kadrą Maroka. Dodajmy, że francuski szkoleniowiec zdobył mistrzostwo Afryki nie tylko tytuł ze Słoniami, ale i wygrał PNA 2012 z Zambią, która tym razem się nie zakwalifikowała. Jego rodak Alain Giresse, który był kiedyś znakomitym piłkarzem też od dawna działa w Afryce – w Gabonie, Senegalu i ponownie w Mali, z którym pięć lat temu doszedł do trzeciej pozycji na kontynencie.
MARZENIE KASPERCZAKA
W Egipcie odnalazł się natomiast Argentyńczyk Hector Raul Cuper, który na przełomie wieków zapowiadał się znakomicie, gdy dwukrotnie do finału Ligi Mistrzów doprowadził Valencię, a potem został trenerem Interu Mediolan. Jak jego kariera niespodziewanie eksplodowała, tak szybko została zahamowana, więc w 2008 roku wylądował na posadzie selekcjonera Gruzinów. Natomiast przed przyjazdem do kraju Faraonów prowadził między innymi turecki Orduspor i Al Wasl ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Avram Grant już na poprzednim PNA zdobył wicemistrzostwo Afryki z reprezentacją Ghany i pozostał na stanowisku. To były selekcjoner kadry Izraela, menedżer kilku klubów angielskich z Chelsea Londyn na czele. Ugandę, która wraca na arenę PNA po niemal czterdziestoletniej przerwie, gdy po raz ostatni grała w 1978 roku, to zajęła drugie miejsce na kontynencie, prowadzi Serb Milutin Sredojević, który od kilkunastu lat pracuje na Czarnym Lądzie.
Nas najbardziej interesuje Henryk Kasperczak. Prowadzi reprezentację Tunezji, która w rankingu FIFA jest klasyfikowana na trzeciej pozycji spośród afrykańskich teamów. Na dodatek ma ostatnio bardzo dobrą passę, w eliminacjach PNA wygrała 1:0 i zremisowała 0:0 z Togo, pokonała 3:0 Dżibuti oraz 4:1 Liberię. Następnie w kwalifikacjach mistrzostw świata wygrała 2:0 z Gwineą i 1:0 z Libią. Wreszcie w spotkaniu towarzyskim zremisowała 0:0 z Mauretanią. Natomiast pod koniec ubiegłego roku Orły Kartaginy przebywały w Hiszpanii, gdzie zmierzyły się z reprezentacjami regionów dążących do niepodległości, a przynajmniej do większej autonomii. 28 grudnia w Gironie zremisowały 3:3 Katalonią, ale potem pokonały ją 4:2 w rzutach karnych. Natomiast dwa dni później w Bilbao przegrały 1:3 z Krajem Basków. Rok 2017 Tunezja zaczęła od pokonania 4 stycznia 2:0 Ugandy.
Kasperczak na Czarnym Lądzie pracuje z przerwami od ponad dwudziestu lat. Przygodę z Pucharem Narodów Afryki zaczął od zajęcia trzeciego miejsca w 1994 roku z Wybrzeżem Kości Słoniowej. Następnie po raz pierwszy wylądował w Tunezji, która pod jego wodzą została wicemistrzem kontynentu, a w 1998 odpadła w ćwierćfinale Africa Cup of Nations. W 2002 zajął czwartą pozycję z Mali, z którym dwa lata temu nie wyszedł z grupy na mistrzostwach Afryki, tak samo jak w 2008 roku z Senegalem. Polski szkoleniowiec w tym roku skończy już 71 lat i przed nim być może ostatnia szansa, żeby do listy sukcesów dopisać mistrzostwo Czarnego Lądu. Na zdjęciach, które można obejrzeć na stronie internetowej tunezyjskiej federacji piłkarskiej widać, że naszemu szkoleniowcowi humor dopisuje i jest w dobrej formie, a przecież rok temu poważnie chorował i przeszedł operację woreczka żółciowego.
Z optymizmem Kasper jednak nie przesadza i interesuje go przede wszystkim wyjście z silnej grupy z Algierią, Senegalem i najsłabszym w tym towarzystwie Zimbabwe. Jeśli Orły Kartaginy trafią do ćwierćfinału, będzie można snuć kolejne plany.
Bezpardonowy faul w meczu Porto! Legenda brutalnie potraktowana przez rywala [WIDEO]
FC Porto pokonało Gil Vicente 3:0 w swoim ostatnim ligowym meczu. Jakub Kiwior i Jan Bednarek rozegrali pełne 90 minut, a Oskar Pietuszewski wszedł z ławki rezerwowych w 77. minucie. Kilka minut wcześniej Martin Fernandez wyleciał z boiska za brutalny faul na Thiago Silvie.
On wciąż to ma! N’Golo Kante z pięknym golem! [WIDEO]
Al-Ittihad pokonało Al-Okhdood 2:1 w Saudi Pro League. Drugiego gola dla zwycięzców zdobył N'Golo Kante, który popisał się świetnym strzałem z dystansu.
Jest przełom w sprawie Polaka! Transfer bliski finalizacji
Blisko sfinalizowania transferu jest kilkukrotny reprezentant Polski. Według najnowszych informacji przełamany został impas pomiędzy negocjującymi klubami.
Oficjalnie: Sebastian Szymański odchodzi z Fenerbahce
Sebastian Szymański oficjalnie poinformował o odejściu z Fenerbahce. Reprezentant Polski opublikował pożegnalny wpis w mediach społecznościowych, a według doniesień medialnych jego kolejnym kierunkiem może być francuska Ligue 1.