W czwartkowy wieczór na Stadio Olimpico w Rzymie kibice obserwowali na boisku dwóch Polaków. I z pewnością cieszyli się, że reprezentowana przez nich drużyna uległa Romie (0:4).
Sampdoria zakończyła swoją przygodę z Pucharem Włoch
Mecz ten miał być szczególnie interesujący dla kibiców z Polski. W końcu już kilka godzin przed rozpoczęciem docierały nad Wisłę plotki, że w podstawowym składzie gości wyjdą Karol Linetty i Bartosz Bereszyński. Znalazły one potwierdzenie w rzeczywistości. Dla drugiego z wymienionych był to debiut w barwach drużyny z Genui. Po przeciwnej stronie barykady natomiast nie było co liczyć na występ Wojciecha Szczęsnego, który jest w spotkaniach Coppa Italia oszczędzany.
Oczywistym wręcz faworytem starcia 1/8 finału byli gospodarze, którzy mają apetyt nie tylko na walkę o mistrzostwo kraju, ale i o jego Puchar. I to właśnie oni od początku na Stadio Olimpico przeważali. Mimo wszystko przyjezdnym udało się zagrać na zero z tyłu do końcówki pierwszej odsłony. Wreszcie jednak piłka trafiła do Radji Nainggolana, który strzałem z woleja pokonał golkipera Dorii.
Tuż po zmianie stron sytuacja drużyny z Genui zrobiła się jeszcze gorsza. Stephan El Shaarawy idealnie w tempo podał do wychodzącego na czystą pozycję Edina Dżeko. Bośniak przyjął sobie piłkę, po czym bez problemu podwyższył prowadzenie.
Niecały kwadrans później reprezentant BiH odwdzięczył się koledze i sam zaliczył przy jego trafieniu asystę. Wydawało się, że więcej goli na rzymskim stadionie już nie padnie, ale w ostatniej chwili wynik na 4:0 ustalił Nainggolan. Linetty przebywał na boisku do 67. minuty, natomiast ustawiony z prawej strony bloku obronnego Bereszyński opuścił je dopiero po końcowym gwizdku.
Roma pewnie awansowała do ćwierćfinału Pucharu Włoch. Na tym etapie rywalem Giallorossich będzie Cesena.
AS Roma – Sampdoria 4:0 (1:0) 1:0 – Nainggolan (39′) 2:0 – Dżeko (48′) 3:0 – El Shaarawy (61′) 4:0 – Nainggolan (90′)