Czy trafienie w meczu z Macedonią Północną w ramach eliminacji mistrzostw Europy będzie punktem zwrotnym dla Arkadiusza Milika w tym sezonie? Taki właśnie scenariusz kreślą włoskie media, które donoszą, że Polak może wrócić do łask i na powrót stanowić o sile napadu SSC Napoli.
Arkadiusz Milik zdołał przełamać niemoc strzelecką (fot. Reuters)
Urodzony w Tychach snajper nie miał udanego początku nowej kampanii. Milik przegrywał walkę o miejsce w składzie Napoli, a kiedy już dostawał szanse, to nie potrafił ich wykorzystać. W lokalnych mediach zaczęły się więc pojawiać doniesienia o tym, że Carlo Ancelotti stracił zaufanie do Polaka i najchętniej zamieniłby go w zimie na kogoś innego.
25-latek faktycznie znajdował się „pod kreską”. Zaledwie trzy rozegrane mecze (161 minut na boisku) i okrągłe „zero” po stronie strzelonych goli czy asyst.
Wtedy z pomocą przyszedł Jerzy Brzęczek, który nie tylko powołał Milika na zgrupowanie reprezentacji, ale także dał mu szansę podczas spotkania z Macedonią Północną. Ten odwdzięczył się selekcjonerowi, dając dobrą zmianę i zdobywając pięknego gola, który ostatecznie przypieczętował nasze zwycięstwo i awans na EURO 2020.
„La Gazzetta dello Sport” uważa, że przełamania strzeleckich posuchy może sprawić, że Arkadiusz Milik się odblokuje i wskoczy w swojej grze na poziom, który prezentował w poprzedniej kampanii. To samo źródło podaje, że napastnik ma wyjść w pierwszym składzie Napoli na sobotnie starcie ligowe z Hellas Werona i tam poszukać okazji na pierwszego gola w Serie A.
Przypomnijmy, że w ubiegłym sezonie Milik był niekwestionowaną „jedynką” w ataku Napoli. W 47 meczach udało mu się zdobyć aż dwadzieścia bramek i dołożyć na swoje konto cztery asysty.
Mecze Hella – Napoli zostanie rozegrane w sobotę (19 października) o godzinie 18.