– Pod koniec meczu, kiedy graliśmy przeciwko dziesięciu piłkarzom Zagłębia, wydawało się, że nic już nam nie zagrozi. Niestety rzut karny dla gości zdecydował o naszej porażce – po porażce Z Zagłębiem 1:2 powiedział trener ŁKS, Andrzej Pyrdoł.
– Zdawaliśmy sobie sprawę, że ten mecz nie będzie łatwy. Wszyscy wiedzieliśmy jakiej rangi jest to spotkanie. Przez to mecz był niezwykle zacięty – rozpoczął Pyrdoł ocenę meczu na konferencji prasowej.
– Już podczas rozgrzewki widać było, że drużyna Zagłębia była w jakiś sposób dobierana – są to piłkarze o dobrych gabarytach, wysocy i niezwykle dynamiczni. Trzeba przyznać, że pierwsze 20 minut to okres przewagi Zagłębia, w którym właśnie różnica wzrostu zdecydowała o tym, że goście często byli pod nasza bramką. Myślę, że w tym okresie sędzia zbyt często odgwizdywał faule z naszej strony i przez to lubinianie mogli łatwiej przedostawać się w nasze pole karne – kontynuował trener Łódzkiego Klubu Sportowego.
– Później gra się wyrównała i do końca meczu obie strony miały dobre sytuacje. Najlepszą okazję miał Stąporski, którego znakomity strzał obronił Ptak. Pod koniec meczu, kiedy graliśmy przeciwko dziesięciu piłkarzom Zagłębia, wydawało się, że nic już nam nie zagrozi. Niestety rzut karny dla gości zdecydował o naszej porażce – zakończył opiekun łodzian.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.