Zdarzało się, że Franciszek Smuda plótł trzy po trzy, ale zdarzało się, że i trafiał w punkt. – Każdemu nowemu selekcjonerowi wydaje się, że wprowadzi swoje pomysły, a potem i tak wraca do sprawdzonych nazwisk – powiedział kiedyś, a słowa te zadźwięczały mi w uszach podczas oglądania meczu na Wembley.
Paulo Sousa wykazał się odwagą przy powołaniach na marcowe mecze kwalifikacji mistrzostw świata, przy rotowaniu składem, także przy samym jego wyborze. Złamał schematyzm Jerzego Brzęczka, ale czyż Brzęczek nie próbował różnych konfiguracji ustawienia drugiej linii, czyż wcześniej Adam Nawałka także nie przestawiał zespołu na grę z trzema środkowymi obrońcami, by następnie się z tego wycofać, czyż nie powoływali zawodników, których w kadrze nikt się nie spodziewał?
Problem każdego kolejnego selekcjonera reprezentacji Polski jest ten sam – ograniczony wybór zawodników gotowych do rywalizacji na poziomie reprezentacyjnym. Czy na przykład Arkadiusz Reca jest dobrym lewym obrońcą? No nie jest. A czy jest najlepszym polskim lewym obrońcą? Całkiem możliwe, że jest. Trener Jan Urban powiedział kiedyś, że czasem aż mu szkoda jego zawodników, bo widzi, że oni wiedzą, co mają zrobić na boisku, tylko nie wszystko potrafią. I o to się rozchodzi. Tymczasem nam się wydaje, że gdy zagramy z dwoma napastnikami, a z wahadłami to już na pewno, i medal mistrzostw Europy mamy w zasięgu. Pokutuje powszechne przekonanie, że na boisko wychodzi reprezentacja Polski i zaraz my tu po swojemu rozdamy karty, przeciwnikiem właściwie nie ma potrzeby się przejmować, bo został oszołomiony wymianą – zostając już przy lewej obronie – Recy na Macieja Rybusa.
Brzęczek pomysł na rozegranie meczu w Amsterdamie, po którym został zmiażdżony przez opinię publiczną, miał inny niż Sousa na spotkanie w Londynie, oba przyniosły jednak to samo – porażki z silniejszymi rywalami. Być może druga połowa na Wembley w wykonaniu biało-czerwonych zostawiła pewien niedosyt, natomiast jej efekt nie różnił się zbytnio od starcia w Holandii. W Londynie oddaliśmy jeden celny strzał i dwa niecelne, w Amsterdamie jeden celny i jeden niecelny… Nie ma sensu robić szumu wokół różnicy jednego strzału, a już zwłaszcza niecelnego. Portugalczyk zaczął od mocnego uderzenia, zostawiając na ławce rezerwowych w meczu w Budapeszcie Kamila Glika. Już w trakcie spotkania zrozumiał, że nie był to najlepszy pomysł i się z niego wycofał. Na tyle głęboko, że Glik już placu gry nie opuścił, nawet w spotkaniu z niemiarodajną Andorą. Najważniejszy wniosek z marcowego etapu kwalifikacji mundialu brzmi więc – nie przegraliśmy w Budapeszcie, czyli nie skomplikowaliśmy sobie walki o drugie miejsce w grupie.
– Ten, kto by rzeczywistość zaniedbywał w imię ideału rzeczywistości, raczej zgubę własną by spowodował niż poprawę losu – pisał w „Księciu” Niccolo Machiavelli. Interesujące są zatem kolejne ruchy Portugalczyka – czy nadal będzie tak odważny w decyzjach personalnych, czy jednak w trakcie przyspieszonego kursu na selekcjonera reprezentacji Polski dojdzie do wniosku, że jego idee też należy skroić pod materiał piłkarski, którym dysponuje?
PRZEMYSŁAW PAWLAK
TEKST UKAZAŁ SIĘ W NAJNOWSZYM WYDANIU TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA” (14/2021)
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarka Roku 2025 – Ewa Pajor
Po raz szósty w karierze i czwarty z rzędu Ewa Pajor została wybrana Piłkarką Roku w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. Po takich 12 miesiącach w jej wykonaniu po prostu nie mogło być inaczej.