Aż pięć goli padło w starciu Zagłębia Lubin z Radomiakiem Radom. Więcej strzelili goście, którzy przyprawili gospodarzy o pierwszą domową porażkę ligową w bieżącym sezonie.
Semedo i spółka przełamali dobrą passę domową Zagłębia. (fot. 400mm.pl)
Dotąd Miedziowi wygrali u siebie cztery mecze, a dwa zremisowali. Żadnemu z przeciwników nie pozwolili zdobyć więcej niż jedną bramkę. Zbudowali prawdziwą twierdzę.
Dziś fortyfikacja jednak upadła. Radomiak nie tylko trafił do siatki Zagłębia trzy razy, ale też – a raczej przede wszystkim – wygrał.
Duża w tym zasługa ofensywnego duetu Edi Semedo – Pedro Henrique. Pierwszy skompletował dublet. Drugi zdobył bramkę i zanotował asystę.
Lubinianie zażarcie bronili twierdzy, strzelili dwa gole (autorstwa Damiana Dąbrowskiego i Mateusza Wdowiaka) w pięć minut i doprowadzili do remisu, ale ostatecznie przegrali.
W PKO BP Ekstraklasie pozostały już tylko trzy drużyny, które nie poniosły porażki w roli gospodarza – Jagiellonia Białystok, Lech Poznań oraz Raków Częstochowa.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.