Były reprezentant Polski Radosław Matusiak postanowił zakończyć swoją sportową karierę. Doświadczony napastnik zamierza odpocząć od futbolu i zająć się biznesem.
Jeszcze kilka lat temu wydawało się, że popularny „Radomatu” ma papiery na naprawdę wielkiego piłkarza. Po bardzo dobrym sezonie 2005-06, w którym pomógł GKS-owi Bełchatów awansować do Ekstraklasy, a następnie świetnej rundzie jesiennej (już w elicie), w której strzelił 9 goli w 15 meczach, zainteresowały się nim klub z zachodu. Ostatecznie Matusiak trafił do włoskiego Palermo, a GKS zarobił na tym transferze 2 miliony euro.
Niestety, od momentu przeprowadzki na Półwysep Apeniński kariera Matusiaka zaczęła zjeżdżać w dół. We Włoszech się nie sprawdził, więc bardzo szybko sprzedano go do holenderskiego Heerenveen. Tam też nie strzelał bramek, ale z pomocną dłonią przyszła mu Wisła Kraków. Potem był jeszcze Widzew Łódź, Cracovia, grecki Asternas i jeszcze raz Widzew. Jakby tego było mało, nazwisko piłkarza zaczęło się przewijać w kontekście głośnej afery korupcyjnej w polskim futbolu.
– To prawda, że zakończyłem karierę. Nikt mnie nie chciał, więc co miałem zrobić? – wyznał Matusiak. – Mam pomysł na życie, ale nie chcę mówić, co to będzie za biznes. Na pewno będę trzymał kciuki za Widzew – powiedział w rozmowie z portalem Sport.pl.
W Ekstraklasie Matusiak rozegrał 127 spotkań, w których strzelił 30 goli. „Radomatu” ma na swoim koncie także 15 występów w reprezentacji Polski.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.