Podczas zimowych przygotowań do rundy wiosennej Rafał Gikiewicz walczył o miejsce w pierwszym składzie z Marianem Kelemenem. – Trener zadecyduje przed meczem, ale ja zapewniam: jestem gotowy na bronienie w najbliższym spotkaniu – powiedział polski bramkarz.
– Podjąłem rękawice, a walka była równa. Uważam, że jej nie przegrałem. Trener zadecyduje przed meczem, ale ja zapewniam: jestem gotowy na bronienie w najbliższym spotkaniu. Jeśli szkoleniowiec mnie nie wystawi, to trudno, będę trzymał kciuki za Mariana. Moim zdaniem Śląsk ma dwóch naprawdę dobrych bramkarzy. Na kogo by trener Lenczyk nie postawił, to będzie to dobry wybór – zaznaczył Gikiewicz.
Po jesiennych rozgrywkach Śląsk ma cztery punkty przewagi nad wiceliderem – Legią Warszawa. – Runda dla nas zaczyna się od zera, bo 4 punkty można odrobić w dwa mecze i już możemy nie być liderem. Wtedy to my będziemy musieli nadrabiać, a nie powiększać przewagę. Do każdego meczu musimy więc podchodzić tak, jakbyśmy gonili i absolutnie nie będziemy spoczywać na laurach – zakończył Gikiewicz.
Już w sobotę Śląsk Wrocław na własnym terenie zmierzy się z Ruchem Chorzów.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.