Raków kupił go latem za milion euro. Mógł zostać wypożyczony do innego klubu
Karol Struski zdecydowanie nie może zaliczyć początku przygody w Rakowie Częstochowa do udanych. 24-latek bardzo szybko rozważał zmianę otoczenia.
„Medaliki” wykupiły Struskiego za okrągły milion euro z Arisu Limassol. Jak dotychczas jednokrotny reprezentant Polski wystąpił w barwach częstochowian w sześciu spotkaniach. Notowania defensywnego pomocnika u Marka Papszuna nie stoją najwyżej. 24-latek nie znalazł się w kadrze Rakowa na Ligę Konferencji.
Doradca zarządu ds. sportowych w Rakowie, Artur Płatek, zdradził w rozmowie z TVP Sport, że Struski chciał odejść na wypożyczenie. – Pod udanym początku Karola nastąpiły trzy–cztery mecze, w których nie wyglądał dobrze. Rywalizacja na tej pozycji jest bardzo duża – powiedział 55-letni działacz.
– Gdy było otwarte okienko transferowe, zasygnalizował, że być może dobre byłoby dla niego wypożyczenie. Zastanawiał się bardzo nad tą sytuacją – tłumaczył Płatek.
To właśnie z tego powodu 24-latek miał nie znaleźć się na liście zawodników zgłoszonych do gry w europejskich pucharach. (FT)
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.
Po co w takim razie go kupili?