Raków długo się rozkręcał. Początkowo gra leniwie toczyła się w środku pola, gdzie jedni i drudzy konstruowali powolne ataki pozycyjne. Pierwszy strzał padł dopiero po pół godzinie.
Na pierwszy CELNY strzał trzeba było czekać jeszcze dłużej. Już wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się bez uderzenia w kierunku światła bramki, kiedy to Władysław Koczerhin wziął sprawy w swoje nogi i skutecznie uderzył z dystansu.
𝐕𝐋𝐀𝐃𝐘𝐒𝐋𝐀𝐕 𝐊𝐎𝐂𝐇𝐄𝐑𝐆𝐈𝐍! 🎯🔥 Rewelacyjny strzał pomocnika @Rakow1921! Gol do szatni! 🚨
Gol do szatni rozgrzał wymarznięty na mrozie międzynarodowy skład Rakowa. Po przerwie podopieczni Marka Papszuna przejęli boiskową inicjatywę, kontrolując przebieg spotkania.
Choć przewaga gospodarzy wyraźniej się zarysowała, więcej bramek już jednak nie padło. Mecz zakończył się według ulubionego scenariusza częstochowian. 1:0 po niezbyt efektownej, ale za to efektywnej rywalizacji, w której rywal nie miał wiele do powiedzenia.
Przełamanie…
Zwycięstwo z Górnikiem oznacza dla Rakowa podwójne przełamanie. Po pierwsze, Medaliki odczarowały stadion przy Limanowskiego, gdzie poprzednim razem zwyciężyły… na początku listopada 2024 roku.
A dodatkowo, po serii trzech meczów bez wygranej z zabrzanami, wreszcie zgarnęli z nimi komplet punktów.
… i fotel lidera!
Ale co najważniejsze, Raków potwierdził mistrzowskie aspiracje, zasiadając na fotelu lidera. Pozostanie nim tymczasowo przynajmniej do niedzielnych meczów Lecha i Jagiellonii.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.