Do mistrza Polski jeden krok, jeden jedyny krok nic więcej – śpiewają kibice Rakowa Częstochowa od kilku dni. Teraz te słowa można potraktować dosłownie, gdyż drużynie Marka Papszuna brakuje dosłownie milimetra, by przypieczętować tytuł mistrzowski.
W najbliższej kolejce zarówno Raków jak i Legia Warszawa rozegrają swoje spotkania w niedzielne popołudnie. Medaliki zagrają jako pierwsze – o godzinie 15.00 zmierzą się na wyjeździe z Koroną Kielce. Jeśli drużyna z Częstochowy co najmniej zremisuje z beniaminkiem, wówczas będzie już pewna mistrzostwa Polski.
Korona u siebie w tym sezonie jest bardzo groźna i znakomicie punktuje, szczególnie odkąd drużynę objął Kamil Kuzera. Jeśli więc Raków przegrałby w Kielcach, to i tak może w niedzielę cieszyć się z mistrzostwa Polski. W przypadku ewentualnej porażki zespół Papszuna będzie czekał na rozstrzygnięcie starcia w Szczecinie, gdzie Pogoń podejmie Legię. Każdy inny wynik niż zwycięstwo Legii sprawi, że Raków będzie już pewny mistrzowskiego tytułu.
Mistrzowska feta w Częstochowie jest zaplanowana dopiero po zakończeniu rozgrywek ligowych, czyli na 27 maja.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.