Raport PN: Czy Lewandowski powinien zdobyć Złotą Piłkę?
W ostatnich latach wybór najlepszego piłkarza świata dokonuje się z grona dwóch nazwisk. Czy tym razem elektorzy FIFA i magazynu „France Football” mogą wskazać Roberta Lewandowskiego?
Złotą Piłkę przyznaje szerokie gremium. Dokładnie 627 osób. FIFA zrzesza 209 federacji piłkarskich – z każdej z nich selekcjoner reprezentacji, kapitan i jeden przedstawiciel mediów oddaje głos. Wskazują trzech zawodników z wcześniej wybranego przez FIFA i dziennikarzy „FF” grona 23 piłkarzy – w tym roku poznamy je w dniu ukazania się tego numeru „PN”. Za pierwsze miejsce na karcie do głosowania zawodnik otrzymuje 5 punktów, za drugie 3 punkty, za trzecie zaś 1 punkt. Po przeliczeniu głosów dowiadujemy się, kto otrzymuje najcenniejsze indywidualne wyróżnienie w świecie piłki nożnej. Warto przy tym dodać, że FIFA i „FF” mocno dbają o unikanie przecieków – zanim zwycięzca nie zostanie ogłoszony na Gali FIFA. Regulamin przygotowany dla przedstawicieli mediów mówi wprost, że jakiekolwiek komentarze związane z oddawaniem głosów mogą prowadzić do wykluczenia z grona wyborców. I to nie tylko komentarze oficjalne, ale również te prywatne, gdyby rzecz jasna wieść o nich dotarła do FIFA i „FF”. Z trenerami i kapitanami sprawa siłą rzeczy wygląda nieco inaczej, bo nawet jeśli któryś z selekcjonerów się wygada, nikt mu nie odbierze prawa głosu. Co ważne, elektorzy oceniają zawodników za to, co było na boisku, ale też za postawę pozaboiskową. Rok w wyborach Złotej Piłki trwa od początku grudnia do końca listopada następnego.
Kasperczak za Robertem
Wymienione wyżej informacje są ważne, bo pokazują, że głosowanie na najlepszego piłkarza świata jest często wyborem politycznym. I to nie Europa, w której pracuje na swoją wielkość Lewy, ma najwięcej głosów. Na Starym Kontynencie grają również dwaj potężni faworyci wyścigu o Złotą Piłkę, czyli Leo Messi i Cristiano Ronaldo, ale oni przez lata rywalizacji zbudowali marki globalne – są znani w każdym zakątku świata. Lewandowski pracuje na to w pocie czoła, szczególnie ostatnio. Doskonała jesienna forma kapitana reprezentacji Polski została dostrzeżona również na innych kontynentach.
– Tunezyjczycy żałują, że nie mają takiego zawodnika. Wszyscy tu o nim mówią, zresztą we Francji również – opowiada Henryk Kasperczak, obecnie selekcjoner reprezentacji Tunezji. – Robert to świetny napastnik. Jest skuteczny niczym Gerd Mueller, ale przy tym bardziej wszechstronny. Jest bardziej inteligentny w grze, bardzo dobrze wyszkolony pod względem technicznym, ma pełne zaufanie do tego co robi na boisku. Posiada ważną cechę dla atakującego, zawsze stara się ustawiać w świetle bramki. Niby każdy tak powinien grać, nie każdy jednak to robi. Jak chcesz strzelać gole, nie możesz biegać po skrzydłach.
Głosowanie na zwycięzcę Złotej Piłki odbędzie się najprawdopodobniej w listopadzie. To w trakcie terminu na mecze międzypaństwowe selekcjonerzy i kapitanowie wszystkich reprezentacji zrzeszonych w FIFA zostaną poproszeni o wytypowanie swoich trójek. Trudno przypuszczać, żeby selekcjoner Hiszpanów Vicente del Bosque na pierwszym miejscu swojej listy nie wskazał Hiszpana, lub na przykład trener Brazylii Neymara i tak dalej. Co tylko po raz kolejny pokazuje, że nie będzie to wybór w pełni obiektywny, lecz związany z mniejszymi lub większymi układami. Łatwo więc dojść do wniosku, że największe federacje nie rozstrzygną konkursu, wręcz przeciwnie – to małe państwa pozbawione wielkich gwiazd będą miały w głosowaniu największe znaczenie. Idealnie byłoby więc, gdyby kapitan reprezentacji Polski utrzymał tak wysoką dyspozycję jeszcze przynajmniej przez miesiąc, co pozwoliłoby mu na zyskanie większej przychylności elektorów. Tunezyjczycy do piłkarskich potęg się nie zaliczają, na kogo zagłosuje ich selekcjoner?
– Na Lewandowskiego – mówi wprost Kasperczak. – Nie tylko dlatego, że jest Polakiem, on po prostu zasłużył na Złotą Piłkę. Napastnik Bayernu Monachium znakomicie spisywał się w reprezentacji Polski, choć nie wolno zapominać, że bez bardzo dobrej postawy pozostałych zawodników, nie udałoby mu się strzelić tylu goli. Było widać ideę w grze kadry. W pamięci mam też to jego wejście na boisko z Wolfsburgiem i pięć bramek zdobytych w dziewięć minut. Coś niesamowitego! Dlatego jeśli pojawi się temat głosowania w szatni Tunezji, na pewno podpowiem Roberta kapitanowi mojego zespołu. Czy weźmie moje zdanie pod uwagę, nie wiem.
Mój kapitan też za Lewym
Oprócz Adama Nawałki oraz Kasperczaka selekcjonerskie stołki zajęte są przez Polaków bądź trenerów polskiego pochodzenia jeszcze w dwóch krajach. Za szkolenie piłkarzy w małym, karaibskim kraju Anguilla odpowiedzialny jest Ryszard Orłowski. Choć do piłkarskich potęg w regionie jego kadra się nie zalicza, to jako pełnoprawny członek rodziny FIFA zarówno on, jak i kapitan jego zespołu także będą mogli oddać głos w plebiscycie.
– Dla mnie nie ma nawet dyskusji: na pewno zagłosuję na Roberta! To fantastyczny zawodnik, najlepszy strzelec na świecie. W ostatnim czasie prezentuje taki poziom, jest tak znakomity, że nawet tutaj dotarła jego sława. Gole, które zdobywa w Europie sprawiły, że wszystkie dzieci na naszej wyspie chcą być Lewandowskimi! – opowiada „PN” Orłowski. – Jeszcze nie głosowałem, zapewne stanie się to w listopadzie. Wiem, że kapitan naszej drużyny, Girdon Connor też odda głos na Lewego. I dobrze, to słuszny wybór!
Selekcjonerem reprezentacji Nepalu wciąż jest Jacek Stefanowski, asystentem w sztabie kadry Afganistanu z kolei Przemysław Gomułka. Zresztą zarówno on, jak i selekcjoner afgańskiej kadry na co dzień mieszkają w Niemczech i popisy Lewego mają pod nosem, co na pewno nie będzie bez znaczenia. Być może już niedługo selekcjonerskie lejce w kadrze Litwy przejmie Marek Zub. To nieliczne polskie ślady. Gdybyśmy mieli opierać na nich szanse Lewandowskiego na znalezienie się w czubie plebiscytu, byłyby nikłe. Tyle że Lewandowski z miesiąca na miesiąc staje się marką coraz mocniej rozpoznawalną w każdym zakątku globu. I trzeba zdawać sobie sprawę, że fakt poprowadzenia reprezentacji Polski do finałów mistrzostw Europy we Francji przez Lewego na nikim na świecie nie robi wrażenia. Tytuł króla strzelców eliminacji, astronomiczna liczba zdobytych w ich trakcie bramek (13), a przede wszystkim niebywałe występy w koszulce Bayernu to już coś zupełnie innego. Potwierdzają to zresztą nie tylko wspomniani Kasperczak (Afryka) czy Orłowski (Karaiby).
Głową jak z karnego
– W Japonii Lewy też zrobił wielkie zamieszanie – przyznaje „PN” Krzysztof Kamiński, były bramkarz Ruchu Chorzów, występujący aktualnie w Jubilo Iwata. – Jeden z kumpli pamiętał, że był ktoś taki, jak Adam Małysz, ale na początku roku Roberta znali wszyscy. A po jego ostatnich wyczynach wszyscy mnie o niego cały czas pytali, chcieli się dowiedzieć jak najwięcej.
Przenieśmy się na drugi koniec świata. – Nie pamiętam drugiej tak wspaniałej, elastycznej i idealnej główki, jak gol Lewandowskiego w meczu z Irlandią. To było jak rzut karny, tylko że wykonany głową. Chyba tylko Martin Palermo miał taką umiejętność – zachwyca się Martin Mazur, zastępca redaktora naczelnego argentyńskiego magazynu sportowego „El Grafico”, ale także południowoamerykański korespondent „FourFourTwo”, „La Gazzetta dello Sport”, „11Freunde” i „The Blizzard”. – Jeśli miałbym wybrać w każdy kolejny weekend tylko jeden mecz, który zobaczę, za każdym razem byłoby to spotkanie z udziałem Lewandowskiego. Takie starcia jak Bayern – Borussia czy Polska – Irlandia mają w sobie duszę, ale różnicę robi w nich najbardziej spektakularnie grająca dziewiątka świata!
Mimo to Mazur uważa, że Lewa (tej skróconej wersji używają Argentyńczycy na co dzień) na zdobycie Złotej Piłki za ten rok nie ma większych szans. – Na pewno będzie jednym z głównych kandydatów, ale zważając na dziwną logikę tego plebiscytu, szczególnie od momentu, gdy pieczę przejęła nad nim FIFA, do zwycięstwa zabraknie mu argumentów. Statuetka wręczana jest w trakcie sezonu, na początku roku kalendarzowego. Przez to więcej przemawia za Messim, Neymarem i Suarezem, którzy wygrali Ligę Mistrzów – mówi Argentyńczyk. Dodaje jednak, że nie zdziwi się, jeśli Złota Piłka w ręce Polaka trafi w przyszłym roku. Musi jednak utrzymać formę strzelecką w kolejnych miesiącach i wygrać z Bayernem Ligę Mistrzów.
– Lewa pracuje z najlepszym trenerem na świecie, on potrafi wyciągnąć z każdego zawodnika wszystko, co najbardziej wartościowe. Możemy być pewni, że Pep w następnych miesiącach będzie skupiony na wykorzystywaniu atutów swojej dziewiątki. Jeśli wszystko pójdzie po jego myśli, niedługo będziemy mogli umieścić Lewandowskiego na tym samym poziomie co Messiego i Cristiano. A dotychczas udało się tam wejść tylko Rooney’owi kilka lat temu, Ibrahimoviciowi i Neymarowi – zauważa Mazur.
Jeszcze nie teraz
Zresztą umiejętności Polaka docenia się nie tylko w kraju Messiego, ale także w ojczyźnie Cristiano Ronaldo. – To najlepszy napastnik świata. Graczem ze światowej czołówki był już w czasach występów w Dortmundzie, ale teraz jest jeszcze lepszy. Mógłby spokojnie występować w każdym klubie świata, nie wyłączając Barcelony i Realu – mówi „PN” Duarte Tornesi, dziennikarz portugalskiego pisma „O Jogo”. – W Portugalii kibice znają go i szanują już od dawna, pamiętamy o jego czterech golach strzelonych Realowi Madryt w Lidze Mistrzów. Pięć wbitych Wolfsburgowi bramek wyniosło go jednak na światowy piedestał. Z ciekawostek: w portugalskich wydaniach gier typu fantasy football Polak tworzy grupę najdroższych zawodników z Messim i Ronaldo właśnie.
Zarówno Tornesi, jak i jego redakcyjna koleżanka Ana Luisa Magalhaes uważają, że na wręczenie Lewemu Złotej Piłki jest jeszcze zbyt wcześnie. – Ciężko będzie wręczyć tę nagrodę innemu zawodnikowi niż Messi czy Ronaldo dopóki ci dwaj będą u szczytu karier. Oczywiście chodzi o kwestie sportowe, ale także marketingowe. To w końcu się stanie, ale na pewno nie w tej edycji plebiscytu. Najbardziej na nagrodę zasłużył Messi i to on zostanie najprawdopodobniej wyróżniony – mówi Magalhaes, a Tornesi dodaje: – Żeby Lewandowski zdobył Złotą Piłkę, będzie musiał utrzymać strzelecką formę przez kilka kolejnych miesięcy, a na dodatek poprowadzić Polskę do dobrego wyniku w przyszłorocznych finałach mistrzostw Europy. Wówczas dopiero będziemy mogli przedstawiać Polaka jako głównego kandydata do zdobycia Złotej Piłki.
Cały tekst ukazał się w ostatnim numerze Tygodnika „Piłka Nożna”
Paweł Kapusta, Przemysław Pawlak foto: Łukasz Skiwot
Bezpardonowy faul w meczu Porto! Legenda brutalnie potraktowana przez rywala [WIDEO]
FC Porto pokonało Gil Vicente 3:0 w swoim ostatnim ligowym meczu. Jakub Kiwior i Jan Bednarek rozegrali pełne 90 minut, a Oskar Pietuszewski wszedł z ławki rezerwowych w 77. minucie. Kilka minut wcześniej Martin Fernandez wyleciał z boiska za brutalny faul na Thiago Silvie.
On wciąż to ma! N’Golo Kante z pięknym golem! [WIDEO]
Al-Ittihad pokonało Al-Okhdood 2:1 w Saudi Pro League. Drugiego gola dla zwycięzców zdobył N'Golo Kante, który popisał się świetnym strzałem z dystansu.
Jest przełom w sprawie Polaka! Transfer bliski finalizacji
Blisko sfinalizowania transferu jest kilkukrotny reprezentant Polski. Według najnowszych informacji przełamany został impas pomiędzy negocjującymi klubami.
Oficjalnie: Sebastian Szymański odchodzi z Fenerbahce
Sebastian Szymański oficjalnie poinformował o odejściu z Fenerbahce. Reprezentant Polski opublikował pożegnalny wpis w mediach społecznościowych, a według doniesień medialnych jego kolejnym kierunkiem może być francuska Ligue 1.