Przejdź do treści
Raport z ligowych wojsk. Odrodzenie

Polska Ekstraklasa

Raport z ligowych wojsk. Odrodzenie

Dokładnie dzisiaj mija 81 dni pomiędzy ostatnim meczem przed koronawirusem a pierwszym po wznowieniu rozgrywek PKO Bank Polski Ekstraklasy. Trzy miesiące to szmat czasu, ale na brak emocji nie mogliśmy narzekać.



Szkoda, że nie były to emocje sportowe, a po prostu rozgrywki w gabinetach prezesów. Najpierw spór o to, czy PKO Bank Polski Ekstraklasa powinna przerywać rozgrywanie meczów, czy podążając za tokiem rozumowania zza naszej wschodniej granicy grać w najlepsze. Następnie wielka wojna kontraktowa pomiędzy piłkarzami a działaczami. Później pojawiły się zmiany właścicielskie, poleciały trenerskie głowy…

NOWE ROZDANIA

– Po dwóch miesiącach bez piłki kopiemy jakbyśmy byli z piątej ligi – powiedział na łamach Sport.pl Flavio Paixao, kapitan Lechii Gdańsk, która przygotowuje się do derbów z Arką. Biało-zieloni jako jeden z nielicznych klubów wciąż oficjalnie nie poinformowali o porozumieniu na linii prezes-drużyna w sprawie obniżki wynagrodzeń. Kilka dni temu Adam Mandziara – szef gdańskiego okrętu, przesunął Michała Hałaczkiewicza z funkcji wiceprzewodniczącego rady nadzorczej na fotel dyrektora generalnego. 

– Zaangażowaliśmy osoby z ogromnym doświadczeniem w finansach i zarządzaniu. Bez zabezpieczenia tych obszarów trudno myśleć o dobrym wyniku sportowym – mówił Mandziara na łamach oficjalnej strony klubu. Skoro piłkarze już sami mówią, że kopią na poziomie piątej ligi, to nie ma się co dziwić, że jednak szefostwo Lechii chce uregulować wszystkie zaległości, aby zmotywować ich do prezentowania nieco lepszej formy niż ta, o której mówił Paixao. Spadek gdańszczanom jednak nie grozi. Chyba że przy zielonym stoliku i ewentualnym braku licencji na kolejny sezon.

Znacznie głębiej widmo spadku – od strony sportowej – zagląda w oczy Arce. O sprzedaży klubu mówiło się od wielu miesięcy, ale brakowało chętnych inwestorów. Wydawało się, że w trakcie pandemii taka transakcja jest w zasadzie niemożliwa i w Gdyni szykowano się na nowe rozdanie dopiero po sezonie. – Trudno jest myśleć o grze w piłkę, kiedy czytasz, że po spadku klub może wylądować w czwartej lidze – mówił kilka tygodni temu na łamach „PN” Maciej Jankowski, piłkarz żółto-niebieskich. Arka jednak została błyskawicznie podpięta pod butlę z tlenem przez rodzinę Kołakowskich, a w rolę cudotwórcy, który utrzyma ekstraklasowe życie w Gdyni od kilkunastu dni wciela się Ireneusz Mamrot. Nowi właściciele oraz sztab szkoleniowy szybko zaczęli wprowadzać swoje porządki. Wszyscy zawodnicy odbyli już rozmowy z nowymi rządzącymi, dogadywali się w sprawie spłaty zaległości i widać coraz mocniejsze światełko w tunelu. 

Mamrot i jego współpracownicy mają bardzo krótkie noce, bo misja „utrzymanie” jest z gatunku najtrudniejszych. Trener otrzymał od nowych właścicieli prezent w postaci kilkudniowego zgrupowania w Gniewinie. Nic lepszego nie mogło mu się przytrafić niż przebywanie z zawodnikami przez kilka dni 24 godziny na dobę. Mógł lepiej poznać zespół, więcej czasu poświęcić na kwestie taktyczne czy odprawy. Dla każdego nowego szkoleniowca taka sytuacja jest na wagę złota.


Do zmiany doszło również w Łodzi, gdzie Kazimierza Moskala zastąpił Wojciech Stawowy. Mówiło się, że Moskal będzie prowadził ŁKS nawet w przypadku spadku z PKO BP Ekstraklasy, co wiele osób przyjęło z wielkim zdziwieniem. Przecież takie deklaracje ze strony szefów klubów w Polsce się nie zdarzają. Zazwyczaj prezesi kierują się hasłem: „nie ma wyników, nie ma trenera”. W przypadku KM miało być jednak inaczej. Miało, ale nie było. W łódzkich kuluarach mówiło się, że współpraca na linii trener-drużyna wypaliła się jakiś czas temu i nawet sam szkoleniowiec ponoć nie widział sensu kontynuowania tego projektu. Oddanie w zimowym okienku transferowym Daniego Ramireza tylko przyczyniło się do jeszcze słabszej formy ŁKS w rundzie wiosennej niż jesienią. Stawowy cudotwórcą nie jest i dawno go na ekstraklasowym poziomie nie było, ale z tego co pamiętamy, to stawia na podobny styl co Moskal, więc można powiedzieć, że pewna filozofia będzie w Łodzi kontynuowana. Najważniejsze jednak, że ma ponoć bardzo duże wsparcie w osobie dyrektora sportowego, który przed laty był jego podopiecznym w Cracovii. Znamienny był wywiad, którego Krzysztof Przytuła w połowie kwietnia udzielił oficjalnej stronie klubowej. Między innymi padło pytanie: „Pierwsze, co przychodzi panu na myśl, gdy mowa o wiośnie 2020 w wykonaniu drużyny trenera Kazimierza Moskala to…” Odpowiedź: – Niezadowolenie. Mówię o okresie od 20 grudnia do dzisiaj. Wiedzieliśmy, co musieliśmy zrobić. A musieliśmy zrobić wynik i to na początku rundy rewanżowej, żeby jeszcze o czymkolwiek w tej lidze myśleć. Tego wyniku nie udało się zrobić i stąd to niezadowolenie. Do podniesienia z murawy było osiemnaście punktów. Zdobyliśmy sześć.

Ze spokojem na kolejne tygodnie – przynajmniej pod kątem organizacyjnym – mogą patrzeć kibice Wisły Kraków. Jakub Błaszczykowski, Tomasz Jażdżyński i Jarosław Królewski zdecydowali się na przejęcie akcji od Towarzystwa Sportowego i zostali głównymi akcjonariuszami klubu do spółki z osobami, które zakupiły akcje w kampanii crowdfundingowej. Do zmiany doszło nie tylko w strukturze właścicielskiej, ale również na stanowisku prezesa. Nowym szefem Wisły został Dawid Błaszczykowski – brat Jakuba, który zastąpił Piotra Obidzińskiego. Biała Gwiazda jako jedyny niepokonany klub w 2020 roku, może już ze spokojem skupić się na walce o utrzymanie. Jeśli wiślacy zachowają taką formę jak przed wybuchem pandemii, to nawet przy lawinie szczęścia mogą wskoczyć do górnej ósemki. Przez kilka dni krakowianie przygotowywali się do rozgrywek na kilkudniowym zgrupowaniu w Arłamowie.

Na brak problemów na pewno nie narzekają w Kielcach. Wielu piłkarzom kończą się umowy z końcem czerwca, niewykluczone, że do gry przewidziani zostaną juniorzy. Czterech piłkarzy już pożegnało się z klubem – dwóch rozwiązało umowy za porozumieniem stron, a w dwóch przypadkach kontrakty zostały zerwane z winy zawodników. Korona tłumaczyła, że Zalazar i Marquez nie dali żadnego sygnału na wezwanie do stawienia się w klubie, aby rozpocząć treningi. Oczywiście piłkarze mają inną wersję i Marquez już zapowiedział, że będzie z Koroną walczył o swoje, nawet przy pomocy FIFA. Biednemu zawsze wiatr w oczy i nie inaczej było w przypadku Korony. Drużyna z Kielc jako ostatnia dostała zielone światło na powrót do treningów. Powód był niecodzienny – awaria laboratorium, co skutkowało najdłuższym w lidze oczekiwaniem na powrót do zajęć. Trener Maciej Bartoszek aż rwie się do pracy, ale nawet on zdaje sobie sprawę, że sytuacja jest bardzo trudna i niezwykle ciężko będzie się wydostać z czerwonej strefy. Tym bardziej że układ pierwszych czterech spotkań nie zapowiada się na najłatwiejszy.

POZORNY SPOKÓJ

Wydawało się, że nic nie popsuje dobrych humorów w Legii. Po 26. kolejkach wicemistrzowie Polski są liderem, mają dosyć bezpieczną przewagę nad resztą stawki, a gra zespołu Aleksandara Vukovicia może (mogła) się podobać. Pozory jednak lubią mylić. Legioniści długo negocjowali z szefostwem obniżkę pensji, ale w końcu doszli do porozumienia. Ponadto do drużyny dołączył kontuzjowany od początku sezonu Vamara Sanogo i nie ma przeciwwskazań, aby wyszedł na boisko w końcówce rozgrywek 2019-20. Inna sprawa, czy uda mu się wygryźć ze składu Jose Kante, który rozgrywa sezon życia oraz drugiego w hierarchii Tomasa Pekharta? Po kilkumiesięcznej przerwie będzie to nie lada wyzwanie.

Legia przygotowywała się przez kilka dni do startu rozgrywek w Warce. Najważniejszą informacją dla kibiców klubu ze stolicy jest jednak przedłużenie kontraktu przez Michała Karbownika. Jego menedżer od wielu miesięcy powtarza, że 19-latek pobije wkrótce rekord transferowy Ekstraklasy. Oponenci mówili, że nie ma szans, aby zawodnik, któremu za rok wygasała umowa, a w dodatku w obecnych warunkach finansowych zagranicznych klubów, dostał tak wysoką ofertę, która przebije 7 milionów euro za Radosława Majeckiego. Po prolongowaniu nowego kontraktu, który obowiązuje do końca czerwca 2024 jest to jednak scenariusz prawdopodobny. Umowa oczywiście nie oznacza, że Karbownik zostanie przy Łazienkowskiej na kolejne lata. Wręcz przeciwnie. Podpis po prostu podbije cenę za piłkarza, co ma być dowodem wdzięczności za kilka lat wychowywania w legijnej akademii. – Pomimo wielu plotek, jakie się pojawiały, od początku wiedzieliśmy, że podpisanie nowego kontraktu okaże się formalnością – przyznał Karbownik na łamach oficjalnej strony klubu.


Trzymiesięczny odpoczynek od spotkań ligowych może okazać się zbawienny dla Cracovii. Michał Probierz nie ma prawa być zadowolonym z postawy drużyny w sześciu wiosennych spotkaniach, w których jego zespół zdobył zaledwie 6 punktów – komplet w dwóch pierwszych kolejkach. Cztery ostatnie mecze to cztery porażki Pasów. Wydawało się, że trener, a zarazem wiceprezes klubu, będzie mógł na nowo wszystko przemyśleć, poukładać i naoliwić maszynę tak, aby była godnym przeciwnikiem dla Legii, Piasta, Śląska czy Lecha. Nic bardziej mylnego. W trakcie przerwy doszło do konfliktu pomiędzy władzami klubu, a kapitanem i największą gwiazdą drużyny – Januszem Golem, który stracił kapitańską opaskę. Wydawało się, że pomocnik już w tym sezonie nie powącha murawy, ale jak donosi TVP Sport, Gol jest brany pod uwagę przy ustalaniu składu na wiosenne mecze.

Do konfliktu na temat obniżki wynagrodzeń doszło również w Białymstoku, gdzie humory po starcie rundy wiosennej nie były najlepsze, ale dwa marcowe mecze dały promyczek nadziei, że górna część tabeli jest jak najbardziej realna. Piłkarze również nie potrafili się porozumieć w sprawie obniżki wynagrodzeń, ale całe zamieszanie wynikało raczej z braku komunikacji w drużynie oraz na linii drużyna-zarząd. Ostatecznie wszyscy się zgodzili na cięcia i trener Iwajło Petew w spokoju mógł przygotować drużynę do ostatnich jedenastu spotkań ligowych.

Śląsk jako pierwszy ekstraklasowy klub poinformował o osiągnięciu porozumienia pomiędzy drużyną a władzami w sprawie obniżki wynagrodzeń. Dwóch zawodników jednak się na to nie zgodziło. Mowa o Michale Chrapku i Robercie Pichu, którym wraz z końcem czerwca kończą się kontrakty z WKS. Obaj jednak… są przewidziani do gry. Prezes chciałby, aby obaj zostali we Wrocławiu przynajmniej do 37. kolejki, ale decyzja wciąż nie zapadła. Zarówno Chrapek jak i Pich cały czas trenują z zespołem, wzięli udział w grze wewnętrznej i nie odstawiają nogi. Jeśli nie zechcą zostać w Śląsku do końca rozgrywek, to pomogą drużynie tylko do 33. kolejki. Terminarz rundy zasadniczej układa się po myśli trenera Vitezslava Lavicki, więc walka o europejskie puchary powinna trwać do końca sezonu.


Tym bardziej że główny rywal Śląska do miejsca w pierwszej trójce, stracił swojego lidera. Mowa o Pogoni i rozstaniu ze Zvonimirem Kożuljem. Portowcy na początku kwietnia poinformowali, że nie przedłużą z pomocnikiem umowy, ponieważ wiązałoby się to z dużą podwyżką dla piłkarza. Bośniak wobec zaistniałej sytuacji spakował się i wyjechał z Polski. Może go brakować w końcówce sezonu. Kilka punktów szczecinianom zapewnił…

CZYSTE GŁOWY

W pozostałych klubach trudno było dostrzec jakąkolwiek nerwowość. Oczywiście, były poszukiwania dodatkowych pieniędzy, aby utrzymać płynność finansową. Tak postąpił chociażby Lech, który zwrócił się z prośbą do kibiców o udzielenie swego rodzaju pożyczki. Polegało to na tym, że osoba, która wpłaciła 20 złotych na konto Kolejorza, w przyszłości dostanie rabat dwukrotnie większy. Ze strony sportowej również nie jest najgorzej. Do pełni sił wraca Robert Gumny, na problemy zdrowotne przestał narzekać Paweł Tomczyk, ale przede wszystkim chęć gry do ostatniej kolejki zadeklarował Christian Gytkjaer. Najskuteczniejszy piłkarz PKO BP Ekstraklasy ma kontrakt do 30 czerwca 2020 roku, ale oficjalnie poinformował, że nie zostawi Lecha na ostatnie kolejki. Utrzymanie Duńczyka było absolutnym priorytetem, który udało się zrealizować.

Takiego komfortu na razie nie mają w Zabrzu, ponieważ sytuacja z Igorem Angulo jest znacznie bardziej skomplikowana. Hiszpan nie zgodził się na obniżkę wynagrodzenia o połowę, a w dodatku jego kontrakt wygasa wraz z końcem czerwca. Nie wiadomo zatem, czy Marcin Brosz w czterech ostatnich kolejkach będzie mógł skorzystać ze swojego najskuteczniejszego piłkarza.

Oazą spokoju jest z kolei Wisła Płock. Piłkarze szybko zgodzili się na obniżki wynagrodzeń i jako jedni z pierwszych w specjalnych warunkach wznowili treningi na klubowych obiektach. W dodatku nową umowę podpisał trener Radosław Sobolewski, którym ponoć poważnie interesowała się Jagiellonia. Kontrakty prolongowali także Jakub Rzeźniczak i Rafał Wolski, którzy mają być kluczowymi postaciami w walce o górną ósemkę.


Przedłużenie kontraktu z Jewgienijem Baszkirowem było z kolei najważniejszym wydarzeniem w Lubinie. Zagłębie cały czas walczy o prolongowanie nowej umowy z Damjanem Boharem, który z końcem czerwca może odejść z ekipy Miedziowych.

Wisła Płock, Zagłębie oraz Raków – te ekipy odważnie zapowiadają walkę o górną ósemkę. W Częstochowie jednak nie mają dobrych humorów. Poważnej kontuzji doznał Miłosz Szczepański, który zerwał więzadło krzyżowe i nie zobaczymy go już na boisku w tym sezonie. Przerwa pomocnika to zła informacja nie tylko dla trenera Marka Papszuna, ale także prezesa Rakowa. Szczepański wzbudza od kilku miesięcy poważne zainteresowanie ze strony zagranicznych klubów i mógłby ustanowić nowy rekord transferowy klubu. A skoro już o rekordach mowa to beniaminek marzy, aby wyrównać najlepszy wynik w historii częstochowskiej piłki z sezonu 1995-96 i zająć co najmniej ósme miejsce.

PAWEŁ GOŁASZEWSKI

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 28/2026

Nr 28/2026

Polska Ekstraklasa

Z Arsenalu do Cracovii. Młody pomocnik przy ul. Kałuży

Cracovia tego lata nie jest specjalnie aktywna na rynku transferowym, skupiając się głównie na ściąganiu młodych i perspektywicznych piłkarzy. Kolejny z nich właśnie zawitał przy ul. Kałuży.

2024.05.19 Krakow
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
N/z Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Foto Mateusz Sobczak / PressFocus

2024.05.19 Krakow
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Credit: Mateusz Sobczak / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie! Górnik Zabrze z kolejnym transferem!

Nowy obrońca melduje się w Zabrzu. Maximilian Dietz podpisał kontrakt z triumfatorem Pucharu Polski!

2026.05.23 Zabrze
Pilka nozna PKO BP Ekstraklasa Sezon 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
N/z Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Foto Marcin Bulanda / PressFocus

2026.05.23 Zabrze
Football Polish PKO BP Ekstraklasa League Season 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Credit: Marcin Bulanda / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Reprezentant Polski zmienia klub! Zostały już tylko formalności!

Związany z Górnikiem Zabrze Kryspin Szcześniak będzie miał nowy klub. Według mediów, zawodnik zmieni barwy, ale pozostanie w PKO BP Ekstraklasa.

2025.11.13, Warszawa 
Pilka nozna, Reprezentacja Polski 
Trening przed meczem Polska - Holandia 
N/z Kryspin Szczesniak 
Fot Rafal Oleksiewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Cztery sygnały po Superpucharze. Jaki Lech przystępuje do sezonu?

Po raz pierwszy od dekady i siódmy w historii Lech sięgnął po Superpuchar Polski. Na podstawie spotkania o najmniej prestiżowe z krajowych trofeów trudno o daleko idące wnioski, natomiast pewne sygnały przed przystąpieniem do gry o Champions League zostały przez Kolejorza wysłane.

2026.07.16 Poznan
Pilka nozna Superpuchar polski
Lech Poznan - Gornik Zabrze
N/z Mikael Ishak gol radosc bramka
Foto Pawel Jaskolka / PressFocus

2026.07.16 Poznan
Football Polish Supercup 
Lech Poznan - Gornik Zabrze 

Credit: Pawel Jaskolka / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie: Cracovia przedłużyła kontrakt i wypożyczyła zawodnika

Bartosz Biedrzycki podpisał nową umowę z Cracovią. Jednocześnie Pasy postanowiły wypożyczyć 23-latka do pierwszoligowej Odry Opole.

2025.08.03 Krakow
Pilka nozna , PKO BP Ekstraklasa sezon 2025/26
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
N/z Bartosz Biedrzycki
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2025.08.03 Krakow
Football Polish top league , 2025/2026 season
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
Bartosz Biedrzycki
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus
Czytaj więcej