Piłkarze RB Lipsk odpowiedzieli na zwycięstwo Bayernu Monachium i dzięki wyjazdowej wygranej nad Werderem Brema (3:0) wrócili na fotel lidera Bundesligi.
Byki wróciły na fotel lidera ligi niemieckiej (fot. Reuters)
Popularne Byki spisują się w tym sezonie bardzo dobrze i nic dziwnego, że to właśnie w gościach upatrywano faworyta sobotniego starcia. Werder po dwóch porażkach na inaugurację zdołał co prawda wrócić na właściwe tory i wygrać dwa kolejne mecze, jednak wydawało się, że więcej czysto piłkarskich argumentów ma drużyna z Lipska.
Co się okazało? Że wszyscy ci, którzy wieszczyli zwycięstwo gości mieli rację. Jeszcze przed upływem kwadransa dobrze w polu karnym Werderu znalazł się Willi Orban, który wykorzystał dobre dośrodkowanie i głową skierował piłkę do siatki.
Kiedy w 35. minucie fantastycznie z rzutu wolnego przymierzył Marcel Sabitzer i Lipsk powiększył prowadzenie, można było zaryzykować stwierdzenie, że goście nie wypuszczą już tego meczu spod kontroli.
W drugiej części spotkania goście wyciągnęli do graczy Werderu pomocną dłoń. W 64. minucie drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał Konrad Laimer i gospodarze ruszyli do ataków, chcąc wykorzystać liczebną przewagę. Były szanse, można było zdobyć gola kontaktowego, ale ta sztuka ostatecznie się nie udało.
Piłkarze z Lipska ograniczali się już wyłącznie do szybkich wypadów i jak się okazało, jeden z nich przyniósł im trzecią bramkę. Marcelo Saracchi dopadł do odbitej przed bramkarza piłki i dopełnił formalności uderzeniem do pustej siatki.
Bayern zdecydował ws. Harry’ego Kane’a. Rozmowy już trwają
Włodarze Bayernu Monachium są niezwykle zadowoleni ze współpracy z Harry’m Kane’em. Jego aktualny kontrakt wygasa za półtora roku, ale Bawarczycy już teraz chcą zapewnić sobie usługi Anglika na kolejne lata.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.