Real Madryt szykuje się do wielkiego wietrzenia swojej szatni podczas najbliższej przerwy transferowej. Jak donosi „AS”, stołeczny klub chce się pozbyć nawet pięciu zawodników i dopiero, gdy ta sztuka się uda, zacznie myśleć o wzmocnieniach.
James Rodriguez musi sobie szukać nowego pracodawcy (fot. Reuters)
Zinedine Zidane chciałby przed startem kolejnego sezonu sprowadzić kilku nowych piłkarzy, tak by dopełnić przebudowy zespołu, której podjął się na początku swojej drugiej kadencji na Estadio Santiago Bernabeu. Florentino Perez jest gotowy spełnić jego oczekiwania, ale Królewscy udadzą się na zakupy dopiero po tym jak odchudzą nieco swoją kadrę.
To z kolei oznacza, że Zidane musi wytypować graczy, z którymi nie chce już dłużej współpracować i nie widzi ich w planach na przyszłość. Wspomniany „AS” podaje, że kilku zawodników może już sobie szukać nowych pracodawców, ponieważ w Madrycie nie mają już czego szukać.
Wśród tych, których los wydaje się być przesądzony, wymienia się Jamesa Rodrigueza i Garetha Bale’a. Obaj zarabiają bardzo duże pieniądze, a ich wpływ na grę zespołu od dłuższego czasu jest znikomy. Szczególnie mocno Perez ma naciskać na sprzedanie Walijczyka, który – obok Sergio Ramosa – jest najlepiej opłacany w całym Realu.
Pod wielkim znakiem zapytania stanęła również przyszłość Luki Modricia, Nacho, Marcelo, Mariano i Lucasa. Wszyscy oni wciąż zaliczają się do grona piłkarzy pierwszej drużyny, jednak albo mają już za sobą swój najlepszy czas, albo nie dają z siebie tyle, ile od nich oczekiwano.
Wietrzenie szatni ma pozwoli Królewskim na sprowadzenie takich zawodników, którzy od dłuższego czasu zajmują wysokie miejsca w notesie Zidane’a, a więc Paula Pogbę z Manchesteru United i Erlinga Haalanda z Borussii Dortmund.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.