Królewscy przystępowali do środowego spotkania w znakomitych nastrojach, ale nie mogło być inaczej. Podopieczni Zinedine’a Zidane’a wygrali wszystkie cztery spotkania ligowe, a gdyby dodać do tego mecze z poprzedniej kampanii, to okazuje się, że ich passa zwycięstw wynosi już szesnaście gier z rzędu.
Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywało na, to że Real zdoła dołożyć na swoje konto kolejny komplet punktów, tym bardziej, że do meczowej kadry wrócili Cristiano Ronaldo i Gareth Bale. Obaj piłkarze od razu wskoczyli do wyjściowego składu, jednak to wcale nie przełożyło się na jakość ofensywnych poczynań gospodarzy. Widać było jak na dłoni, że na boisku brakowało Luki Modricia, którym razem dostał wolne od szkoleniowca.
W pierwszej połowie Real gola nie zdobył, ale sztuki tej dokonali goście. Tuż przed końcowym gwizdkiem ręką w polu karnym zagrał Sergio Ramos i sędzia nie zawahał się ze wskazaniem na „wapno”. Do piłki podszedł Bruno, który dał Żółtej Łodzi Podwodnej prowadzenie.
Radość Villarrealu nie trwała jednak długo, ponieważ tuż po wznowieniu gry w drugiej połowie Ramos się zrehabilitował i doprowadził do wyrównania. W pole karne rywala dobrą piłkę posłała James Rodrigueza, a kapitan Realu celnym strzałem głową zdobył bramkę na 1:1.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.