Porażka Realu Madryt z CSKA Moskwa była jedną z największych niespodzianek pierwszego dnia 2. kolejki Ligi Mistrzów. Królewscy nie dość, że nie wygrali trzeciego meczu z rzędu, to w każdym z tych spotkań nie potrafili również pokonać bramkarza rywali!
Początek sezonu ligowego w wykonaniu Los Blancos był kapitalny. Wygrywali z każdym, strzelali wiele goli i odprawiali kolejnych rywali z kwitkiem. Po meczu Ligi Mistrzów z Romą jednak coś się zacięło. Włoski zespół również wrócił do domu z Santiago Bernabeu z bagażem trzech goli, ale później karabiny Królewskich się zacięły.
W ostatnich czterech spotkaniach Real zdobył zaledwie jedną bramkę. Bezbarwny mecz z Espanyolem Barcelona uratował MarcoAsensio, który zapewnił swojej drużynie trzy punkty.
Kilka dni później zespół z Madrytu obnażyła Sevilla, która wpakowała trzy gole. W weekend Królewscy bezbramkowo zremisowali w derbach Madrytu z Atletico, a wczoraj przegrali z CSKA Moskwa 0:1. Ostatni raz serię trzech spotkań bez gola Real zanotował w 2007 roku.
Od bramki Asensio w meczu z Espanyolem minęło już 319 minut. Daje to dokładnie 5 godzin i 19 minut bez pokonania bramkarza rywali. Madrytczycy mieli już dwie okazje, aby wskoczyć na fotel lidera Primera Division przy wpadkach Barcelony, ale obie zmarnowali…
W weekend Real zmierzy się w lidze z Deportivo Alaves. Ostatni raz z tym zespołem Królewscy nie wygrali w… październiku 2001 roku. Wydaje się, że jest to idealny przeciwnik na przełamanie.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.