Real obudzi się z koszmaru? Zapowiedź soboty w Primera Division
Od połowy września do
końca 2014 roku trwał ich piękny, królewski sen i bardzo niewiele brakowało,
aby obudzili się z niego dopiero w Księdze rekordów Guinnessa. Początek nowego
roku mają jednak rodem z koszmaru. Czy Real Madryt wróci na wymarzoną ścieżkę
zwycięstwa?
W sobotę Real Madryt zagra o pierwszą wygraną w 2015 roku
Kiedy 13 września
ubiegłego roku Real przed własną publicznością przegrał 1:2 w derbowym meczu z
Atletico, żadnemu z fanów Królewskich nie było do śmiechu. Któż mógł wówczas
przypuszczać, że zaledwie trzy dni później załoga pod dowództwem Carlo
Ancelottiego rozpocznie swój fantastyczny rejs po oceanie zwycięstw?
Piękny sen z brutalną pobudką
Tak właśnie się stało:
madrycki zespół zatopił FC Basel (5:1) na inaugurację Ligi Mistrzów i przez
kolejne kilkanaście tygodni bez większych problemów omijał wszystkie przeszkody
na swojej drodze – w Champions League, Primera Division, Copa del Rey oraz
podczas Klubowych Mistrzostw Świata. Łącznie Real wygrał 22 mecze z rzędu i
stał się poważnym kandydatem do pobicia zapisanego w Księdze rekordów Guinnessa
osiągnięcia brazylijskiej Kurytyby, która swego czasu zwyciężyła w 24 kolejnych
spotkaniach.
Kres znakomitej passy
nadszedł wraz z rokiem 2015. Opromieniona sukcesami królewska armada poszła na
dno w ciągu czterech styczniowych dni. W pierwszym meczu w nowym roku Cristiano
Ronaldo i spółka polegli 1:2 na Estadio Mestalla w Walencji. Zaledwie
kilkadziesiąt godzin później Real otrzymał kolejny cios: porażka 0:2 z Atletico
Madryt w pierwszym meczu 1/8 finału Pucharu Króla znacznie ograniczyła szanse
ubiegłorocznych zwycięzców na obronę tego trofeum.
10 stycznia zespół
Carlo Ancelottiego rozegra pierwsze w tym roku spotkanie na Estadio Santiago
Bernabeu. Nikt w stolicy Hiszpanii – pewnie poza fanami Atletico – nie
spodziewa się w sobotę innego rezultatu niż zwycięstwo gospodarzy. Nie są to
przypuszczenia bezpodstawne, wszak rywalem Realu będzie Espanyol Barcelona, a więc
zespół, który w ciągu ostatnich 16 lat zdołał pokonać Królewskich zaledwie
pięciokrotnie (po raz ostatni w 2007 roku), ale nigdy na ich terenie.
Zresztą ekipa z
Katalonii generalnie kiepsko radzi sobie na wyjazdach. W sezonie 2014/15 jest
jedną z najsłabiej grających poza domem drużyn w La Liga – z ośmiu
dotychczasowych meczów podopieczni Sergio Gonzaleza zdołali wygrać tylko jeden.
Gorszym od nich bilansem na obcych boiskach legitymują się tylko Real Sociedad
oraz Elche.
Niespodzianka nie wchodzi w grę
Real przystąpi do
konfrontacji z Espanyolem bez dwóch podstawowych zawodników: z kontuzją ciągle
zmaga się Luka Modrić, natomiast za nadmiar żółtych kartek pauzować w sobotę
będzie Daniel Carvajal. Goście natomiast zagrają w swoim optymalnym
składzie.
Braki kadrowe nie będą
jednak w stanie pokrzyżować szyków Królewskim. Zdobycie trzech punktów w
najbliższym spotkaniu powinno być dla Realu jak odrobienie niezbyt
skomplikowanego zadania domowego. Niech potwierdzi to fakt, że pod względem
liczby bramek strzelonych w tym sezonie w lidze lepszy od Espanyolu jest sam
Cristiano Ronaldo. W tej rywalizacji Portugalczyk prowadzi 26:21 i wiele
wskazuje na to, że w sobotnie popołudnie jeszcze ten bilans podreperuje.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.