Real poległ w Sewilli! Rośnie strata do Barcelony (video)
Do niespodzianki sporego kalibru doszło w sobotni wieczór w Sewilli, gdzie miejscowi Palanganas pokonali wielki Real Madryt 1:0. Gola na wagę zwycięstwa podopiecznych Michela strzelił pochodzący z Polski Piotr Trochowski.
To nie tak miało wyglądać – zdaje się myśleć Cristiano Ronaldo
Kibice, którzy wcale nie tak tłumnie stawili się na Estadio Ramon Sanchez Pizjuan zobaczyli kawał naprawdę dobrego futbolu. Dużo ciekawych okazji, ostrych wejść, błędów sędziowskich i walki do pierwszej krwi – tak w kilku słowach można streścić starcie Sevilli z Realem.
Gospodarze już na samym początku spotkania ruszyli do przodu i po błędzie Ikera Casillasa mogli wyjść na prowadzenie. Początkowo się nie udało, ale piłka i tak już w 2. minucie zatrzepotała w siatce Królewskich. Ivan Rakitić dośrodkował w pole karne Realu, a tam kompletnie niepilnowany był Piotr Trochowski, który mocnym strzałem pod poprzeczkę dał swojej drużynie prowadzenie.
Podopieczni Jose Mourinho próbowali odrobić straty, ale zdecydowanie więcej niż o dobrych okazjach podbramkowych mogliśmy mówić o chamskim zachowaniu gości. Najpierw Gonzalo Higuin kopnął bez piłki jednego z rywali, a następnie Angel Di Maria chciał wymierzyć potężne uderzenie Rakiticiowi. Gdyby Królewscy kończyli pierwszą połowę grając w podwójnym osłabieniu, to chyba nikt nie mógłby mieć o to pretensji do sędziego. Undiano Mallenco postanowił jednak oszczędzić graczy Realu.
Druga część meczu była jeszcze ciekawsza i jeszcze bardziej emocjonująca. Na boisku pojawili się Karim Benzema, Jose Callejon i Luka Modrić. Ten ostatni bardzo szybko stworzył sobie doskonałą okazję do zdobycia gola, ale jego potężne uderzenie z dystansu zatrzymało się na słupku bramki Palopa. Skutecznością i formą nie grzeszyli Benzema, Cristiano Ronaldo i Higuain. Ten ostatni pudłował na potęgę i gdyby tak podliczyć jego szanse, to okazałoby się, że w pojedynkę mógł odwrócić losy spotkania.
Nie sposób również przemilczeć pudło sezonu Sergio Ramosa. Obrońca Realu, który na Santiago Bernabeu trafił właśnie z Sevilli, nie potrafił wpakować piłki do pustej bramki rywali z około metra. Hiszpan próbował wykończył strzałem głową wrzutkę Pepe, ale pomylił się okrutnie.
Królewscy bili głową w mur już do samego końca, ale nie zdołali sforsować bloku defensywnego Sevilli. Real przegrał i po 4. kolejkach ma na na swoim koncie zaledwie cztery punkty. Prowadząca w tabeli La Ligi FC Barcelona ma ich aż 12! Czy to oznacza, że kwestia tytułu mistrzowskiego jest już rozstrzygnięta? Za wcześnie jeszcze na takie prognozy, ale chyba nikt nie ma wątpliwości, że osiągnięcia piłkarzy Mourinho są w tym sezonie żenujące.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.