Po wczorajszej porażce Atletico przed Realem
otworzyła się bardzo realna szansa rychłego prześcignięcia lokalnego rywala i
wyjścia na pozycję wicelidera tabeli. A wicemistrzostwo Hiszpanii jednak
wygląda znacznie lepiej niż trzecie miejsce na mecie sezonu.
Karim Benzema wraca do gry. Czy pomoże Realowi w odniesieniu zwycięstwa nad Sevillą?
W przypadku zwycięstwa
Los Blancos zmniejszą stratę do Los Colchoneros do jednego punktu. Także
Sevilla znajduje się w pogoni, za czwartym Villareal, który ma pięć oczek
więcej. Tu stawka jest bardziej konkretna niż prestiż: prawo gry w eliminacjach
Ligi Mistrzów mianowicie. Ale że Submarinos grają dziś z Barceloną, też można,
wygrywając na Santiago Bernabeu, ten dystans znacząco zredukować.
Oba zespoły mają więc silną motywację, by
zagrać na całego. Oczywiście, Real atakuje zawsze, ale już trener Sevilli, Unai
Emery, potrafił obrać na ważny mecz bardzo defensywną taktykę. Teraz też może
to zrobić, niemniej ostatnie występy rywala dowodzą, że znacznie więcej
kłopotów sprawiają mu ekipy nastawione ofensywnie. A remisy do niczego Sevilli potrzebne
już nie są.
Sevilla jeszcze w tym sezonie nie zwyciężyła
na wyjeździe. Jaki stąd wniosek? Że niebawem to uczyni, bo trudno sobie wyobrazić,
by mogła zakończyć rozgrywki z dorobkiem zera wygranych na obcych boiskach.
Może łatwiej jej będzie zgarnąć trzy punkty przeciwko rywalowi takiemu jak
Real, niż słabeuszowi? Goście przystąpią do meczu mocno osłabieni, bo bez Banegi,
Vitolo, Konoplanki, Krohn-Dehliego i N’Zonziego, a zapewne także z Fernando
Llorente na szpicy zamiast zmęczonego Kevina Gameiro. Zagra natomiast w
najprawdopodobniej w wyjściowym składzie Grzegorz Krychowiak i będący w świetnej
formie Jose Antonio Reyes.
Zinedine’owi Zidane’owi, który jako piłkarz
Realu jedynego hat-tricka strzelił właśnie w meczu z Sevilla, także nie brakuje
problemów. Przede wszystkim nie wystąpią Pepe i Sergio Ramos, a więc środek
defensywny stworzą Varane i Nacho. Ponadto kilku ważnych zawodników: James,
Isco i Kroos jest ewidentnie w bardzo słabej formie. Wraca za to Karim Benzema.
Pod wodzą Zizou Real w siedmiu domowych meczach (nie licząc spotkania z Atletico)
strzelił dwadzieścia dziewięć goli. Jednak właśnie mecz derbowy pokazał, że Królewscy
wcale nie są nie do ruszenia na swoim stadionie. Z pewnością Sevilla nie będzie
dla nich łatwym kąskiem.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.