W ostatnim spotkaniu 12. kolejki La Liga Granada mierzyła się z Realem Sociedad. Jednoznacznym faworytem starcia byli piłkarze Diego Martineza, którzy chcieli odkuć się po porażce z Getafe. Przybysze z San Sebastian postawili jednak twarde warunki.
Martin Odegaard leczy uraz i nie mógł dziś pomóc swoim kolegom. (fot. Reuters)
Gospodarze są rewelacją pierwszej części sezonu ligi hiszpańskiej. Jako bieniaminek rzucili wyzwanie potentatom i cały czas utrzymują się w czubie tabeli. Ewentualne zwycięstwo z ekipą z Sociedad zapewniłoby im awans na fotel lidera.
W mecz lepiej weszli jednak goście. W 21 minucie gry Portu sfinalizował kontratak swojego zespołu, który rozpoczął się od przejęcia futbolówki w środkowej strefie boiska. Dla Hiszpana było to trzecie trafienie w tym sezonie La Liga.
Kwadrans później do wyrównania doprowadził natomiast Alvaro Vadillo. Hiszpan fenomenalnie przycelował z rzutu wolnego, choć trzeba przyznać, iż bramkarz gości mógł zachować się nieco lepiej.
Zarówno w końcówce pierwszej, jak i na początku drugiej połowy starcie było bardzo otwarte. Obie strony starały się konstruować składne akcje ofensywne, co nieco lepiej wychodziło drużynie przyjezdnej. W 89 minucie jej przewagę udokumentował Portu, który wykorzystał dobre podanie Januzaja.
Do ostatniego gwizdka sędziego wynik nie uległ zmianie. Dzięki trzem punktom goście awansowali na ligowe podium. Granada jest szósta.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.