Po jednorazowej wpadce z Juventusem Turyn, Real Madryt wrócił na ścieżkę zwycięstw. Królewscy wywieźli z Allianz Areny zwycięstwo i trudno się spodziewać, aby w rewanżu Los Blancos dali sobie wydrzeć awans do finału.
(fot. K. Pfaffenbach/Reuters/Forum)
To nie był mecz z kategorii tych kosmicznych. Liga Mistrzów w tym roku przyzwyczaiła nas do emocji nie z tej planety oraz do niespodziewanych scenariuszy. W Monachium było jednak wszystko po staremu…
Real nie zagrał wielkiego spotkania. Drużyna Zinedine’a Zidane’a była do bólu konsekwentna i przede wszystkim bardzo cierpliwa. Ekipa ze stolicy Hiszpanii po prostu zagrała tak, jak w Champions League przyzwyczaiła, ale z jednym wyjątkiem – Cristiano Ronaldo był kompletnie wyłączony z gry ofensywnej.
To miał być bezpośredni pojedynek Portugalczyka z Robertem Lewandowskim. Miał, bo obaj nie byli liderami swoich teamów. Zarówno kapitan reprezentacji Polski, jak i CR7 mieli błyszczeć, strzelać i przesądzić o losach awansu. Obie gwiazdy jednak nie świeciły pełnią blasku.
Czy Real zwyciężył zasłużenie? Bawarczycy mieli swoje okazje, ale nie potrafili ich przekuć na gole. Keylor Navas co prawda zawalił przy golu Kimmicha, ale później kilkukrotnie ratował skórę kolegom. Losy awansu cały czas są otwarte…
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.