Kibice i zawodnicy Realu przeżyli dzisiaj małe trzęsienie ziemi, jednak bez negatywnych konsekwencji. Ekipa ze stolicy Hiszpanii po fatalnym początku meczu pokonała w delegacji Rayo Vallecano (3:2).
Gareth Bale strzelił dziś dwie bramki, dzięki czemu Real wygrał z Rayo Vallecano
Królewscy musieli sobie w sobotę radzić bez Cristiano Ronaldo, który w poprzednim meczu odniósł niegroźną kontuzję przeciążeniową uda. Lekarze woleli jednak, by Portugalczyk chwilę odpoczął, tym bardziej, że madrytczycy już we wtorek zagrają w półfinale Ligi Mistrzów z Manchesterem City.
W 35. kolejce ich rywalem było Rayo Vallecano, czyli zespół, który teoretycznie nie powinien im sprawić żadnego problemu. Real wygrać po prostu musiał, ponieważ wiedział, że Barcelona mierzyć się będzie ze Sportingiem Gijon i najpewniej zgarnie komplet punktów.
Pierwszy kwadrans musiał być jednak dla podopiecznych Zinedine’a Zidane’a prawdziwym szokiem. Jeżeli ktoś postawiłby pieniądze na to, że w 15 minut goście stracą dwie bramki, pewnie znacząco by się wzbogacił.
Już w siódmej minucie gry Adri Embarba dostał na piąty metr piłkę od Bebe i – będąc pozbawionym opieki ze strony gości – wbił futbolówkę do bramki. Zawodnicy Realu na dobre nie ochłonęli, a Rayo dodatkowo utrudniło im zadanie. Po rzucie rożnym nie najlepszą interwencję zaliczył Raphael Varane, a Miku podwyższył prowadzenie ekipy z Campo de Futbol de Vallecas.
Do szatni obie drużyny schodziły przy stanie 2:1, ponieważ w 35. minucie gola kontaktowego dla Królewskich zdobył po strzale głową Gareth Bale.
Po zmianie stron goście wzięli się już do roboty. Niewiele po wznowieniu Danilo dośrodkował wprost na głowę jednego z niższych piłkarzy na boisku – Lucasa. Ten oddał znakomity strzał i na tablicy wyników widniało 2:2.
Real zaczął coraz mocniej naciskać, ponieważ strata punktów nie wchodziła w rachubę. Gospodarze natomiast starali się obronić korzystny rezultat na wszelkie możliwe sposoby. Efektem pobocznym było aż sześć żółtych kartek dla zawodników Rayo. Wymiernego natomiast nie zobaczyliśmy, ponieważ w 81. minucie fatalny błąd obrony Los Franjirrojos wykorzystał szybki jak rakieta Bale. 26-latek przejął piłkę na połowie miejscowych i od razu ruszył w pole karne. Pokonanie bramkarza nie stanowiło dla niego problemu, dzięki czemu zespół Zidane’a wyszedł na prowadzenie.
Do końca pozostało jeszcze kilka minut, ale goście nie dali sobie odebrać zwycięstwa. Real zgarnął komplet punktów i przynajmniej na chwilę awansował na fotel lidera Primera Division.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.