W hicie 5. kolejki La Liga liderująca Sevilla przegrała przed własną publicznością z Realem Madryt 0:1.
Karim Benzema znów trafił do siatki (fot. Łukasz Skwiot)
Przed rozpoczęciem tej serii gier Sevilla była liderem rozgrywek i chciała utrzymać tę pozycję. Z kolei Real w środę poniósł dotkliwą porażkę z PSG w Lidze Mistrzów, dlatego też musiał jak najszybciej zatrzeć złe wrażenie.
Od początku mecz rozgrywany był na dużej intensywności. Obie ekipy były bardzo dobrze zorganizowane w defensywie i dlatego też obaj bramkarze nie mieli prawie żadnej pracy. Dopiero po nieco ponad pół godzinie rywalizacji obejrzeliśmy celne strzały. Dwukrotnie na wyżyny swoich umiejętności musiał wznieść się Tomas Vaclik. Czeski bramkarz najpierw obronił uderzenie Edena Hazarda, a chwilę później odbił próbę Daniego Carvajala. Do przerwy utrzymywał się jednak bezbramkowy remis.
W drugiej połowie zaatakować chciała Sevilla, ale gospodarze nie byli w stanie poradzić sobie z dobrze zorganizowaną defensywą Realu. W 64. minucie zabójczą akcję wyprowadzili przyjezdni. Carvajal perfekcyjnie zacentrował do Karima Benzemy, a Francuz strzałem głową nie dał szans bramkarzowi Sevilli. Ekipa z Andaluzji do końca szukała okazji do wyrównania. Raz nawet piłka wylądowała w siatce Realu, ale arbiter słusznie odgwizdał spalonego.
W środku tygodnia zostanie rozegrana kolejna seria gier. Sevilla na wyjeździe zmierzy się z Eibarem, a Real podejmie Osasunę.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.