Po długich poszukiwaniach Paweł Brożek wreszcie znalazł nowy klub. Druga liga hiszpańska może nie jest szczytem marzeń dla tego napastnika, ale po ostatnich fatalnych miesiącach w jego wykonaniu Recreativo Huelva może być dobrym miejscem do odbudowania formy.
Kiedy występował w lidze polskiej, wielu kibiców zarzucało mu, że za bardzo przywiązał się do Wisły Kraków. Paweł Brożek doskonale czuł się w tym klubie, ale z wyjazdem chyba rzeczywiście czekał zbyt długo. – Dużo myślałem na temat tego transferu. Zdecydowałem się na zmianę otoczenia, bo sądzę, że dla mnie to ostatni dzwonek, żeby wyjechać i podnieść swoje umiejętności. Trabzonspor to bardzo dobra drużyna, w której mam szansę się rozwijać – mówił Brożek po przenosinach do tureckiego klubu.
Z Ekstraklasą Brożek żegnał się jako dwukrotny król strzelców. Jednak wybór nowego klubu nie był najlepszy. Trabzonspor posiada niezwykle mocną kadrę i polski snajper nie potrafił się przebić do wyjściowej jedenastki. Następnie reprezentant Polski zaliczył jeszcze kompletnie nieudany epizod w Celtiku Glasgow, gdzie był wypożyczony.
Po rozwiązaniu kontraktu z Trabzonsporem Brożek stał się wolnym zawodnikiem. Z kartą na ręku przed polskim napastnikiem otworzyły się nowe możliwości, bo w momencie, gdy miał jeszcze ważny kontrakt z tureckim klubem, chętnych na jego transfer nie było. Nowe miejsce pracy polski snajper znalazł dopiero po trzech tygodniach oczekiwania. Spekulowano, że Brożek może wrócić do Polski i przy okazji został mocno skrytykowany przez Tomasza Hajtę. – No ludzie! Wielki gwiazdor wraca do Polski. Przecież on jak pojechał na podbój Trabzonsporu i Celticu Glasgow, to nawet w samochodzie silnika nie wyłączał. A tu wraca jak panisko i pewnie dostanie wielkie pieniądze. Pytam się – za co? – mówił na łamach „Gazety Krakowskiej” szkoleniowiec Jagiellonii.
Ostatecznie Brożek wylądował w drugiej lidze hiszpańskiej. Z Recreativo Huelva podpisał kontrakt na dwa lata, ale z pewnością musiał mocno zejść ze swoich finansowych oczekiwań. W Trabzonsporze Polak inkasował rocznie 700 tysięcy euro. W nowym klubie jego pensja jest z pewnością znacznie niższa. Tym bardziej, że Brożek długo szukał nowego klubu i nie miał zbyt wielu argumentów w negocjacjach z Recreativo.
Recreativo jest najstarszym klubem w Hiszpanii – został założony pod koniec 1889 roku. Ta drużyna nigdy nie odnosiła zbyt wielkich sukcesów i raczej zaliczała się do średniaków. Tak samo jest teraz. W trzech pierwszych kolejkach Segunda Division zespół strzelił zaledwie jednego gola, a więc od samego początku Brożek poddany będzie sporej presji. – Wydaję mi się, że grając w Hiszpanii na pewno można podnieść swoje umiejętności. Potrzebuję jeszcze jakieś dwa tygodnie, aby wrócić do swojej optymalnej formy – powiedział reprezentant Polski na konferencji prasowej, podczas której został zaprezentowany.
W poprzednim sezonie Recreativo zakończyło rozgrywki Segunda Division na siedemnastym miejscu. Jesús Berrocal i Pablo Sanchez Alberto zdobyli najwięcej bramek – po osiem. Tego drugiego w klubie już nie ma. Jeżeli Brożek wróci do swojej najwyższej formy, to z pewnością jest w stanie grać regularnie w nowym klubie i stać się jego ważną częścią. Powinien dać z siebie wszystko, bo ma w końcu bardzo wiele do udowodnienia.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.