Bayern Monachium zrehabilitował się za ostatnie niepowodzenia. Bawarczycy z niewidocznym Robertem Lewandowskim w składzie pokonali na własnym terenie Bayer Leverkusen (2:1).
Robert Lewandowski nie trafił dziś do siatki (Foto: Łukasz Skwiot)
Monachijczycy przed tygodniem dość niespodziewanie ulegli Borussii Dortmund. Jeszcze większym zaskoczeniem była ich porażka w Lidze Mistrzów. W środę podopieczni Carlo Ancelottiego nie zdobyli ani jednego punktu w dalekim Rostowie.
Kibice z Allianz Areny mieli nadzieję, że ich pupile dziś zaprezentują się znacznie lepiej. Zgodnie z ich życzeniem to gospodarze wyszli po pół godzinie na prowadzenie. Thiago Alcantara dobił atomowy strzał Philippa Lahma i zrobiło się 1:0 dla FCB.
Radość Roberta Lewandowskiego i spółki trwała zaledwie kilka minut – do momentu, w którym Julian Brandt do spółki z Hakanem Calhanoglu rozklepał ich obronę. Akcję wykończył 22-letni Turek, pokonując bezradnego Manuela Neuera.
W pierwszej połowie kibice zobaczyli dwa gole, ale samo spotkanie nie było zbyt ciekawe. Po zmianie stron coraz większą przewagę zyskiwali sobie Bawarczycy. Potwierdzili to w 56. minucie, gdy Joshua Kimmich dośrodkował na głowę Matsa Hummelsa, a ten strzelił głową na 2:1.
Więcej bramek do końca meczu już nie padło. Niewidoczny Lewandowski zaliczył trzeci z kolei mecz bez gola (biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki). Bayern aktualnie do prowadzącego w tabeli RB Lipsk traci trzy punkty.
Bayern zdecydował ws. Harry’ego Kane’a. Rozmowy już trwają
Włodarze Bayernu Monachium są niezwykle zadowoleni ze współpracy z Harry’m Kane’em. Jego aktualny kontrakt wygasa za półtora roku, ale Bawarczycy już teraz chcą zapewnić sobie usługi Anglika na kolejne lata.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.