Piotr Reiss jeszcze co prawda nie zagrał w barwach Lecha Poznań po nieoczekiwanym powrocie na Bułgarską, a nawet nie znalazł się w meczowej kadrze na poniedziałkowe spotkanie z Bełchatowem, ale jego kolejna kadencja w Kolejorzu jest z pewnością wielkim wydarzeniem. Popularny PR9 znalazł oczywiście czas, żeby opowiedzieć „PN”, po co tak naprawdę wrócił na Bułgarską? Czy wyłącznie po to, żeby rozegrać pożegnalne spotkanie, a potem objąć nową rolę – konkretnie dyrektora marketingu?
– Mam tylko jeden cel. Pokazać, że Piotr Reiss potrafi jeszcze grać w piłkę na poziomie ekstraklasy i przyczynić się do jak najwyższego miejsca Lecha w tabeli. A jeśli chodzi o moją rolę w klubie po zakończeniu kariery, to jestem przekonany, że wspólnie z zarządem wykorzystamy w najlepszy sposób mój potencjał. Na razie jeszcze w ogóle o tym nie myślę.
– W czerwcu skończyłeś 40 lat. Czujesz się jeszcze w ogóle na siłach grać w ekstraklasie? Nie będzie to rozmienianie się na drobne?
– Życzę każdemu takiego rozmieniania się na drobne w wieku 40 lat. Umówmy się, że mój powrót od strony sportowej ocenisz za kilka miesięcy. Ja nie tylko czuję się na siłach grać w ekstraklasie, ale mentalnie czuję się najsilniejszy w całej dotychczasowej karierze. Zatem, pożyjemy – zobaczymy.
Rozmawiał Adam Godlewski
Pełny zapis obszernej rozmowy znajdziecie we wtorkowym wydaniu tygodnika „Piłka Nożna”
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.