Pierwszy mecz w 2023 roku rozegrali dzisiaj piłkarze Lecha Poznań. Podopieczni trenera Johna van den Broma, którzy przygotowują się do rundy wiosennej w Ekstraklasie na zgrupowaniu w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, zremisowali z Ajmanem Club 1:1.
Mistrzowie Polski do rundy wiosennej w PKO Ekstraklasie i 1/16 finału Ligi Konferencji Europy przygotowują się od 4 stycznia w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Piłkarze Lecha dzisiaj rozegrali pierwszy ze swoich trzech sparingów podczas tego zgrupowania, a jego rywalem był emiracki Ajman Club.
Trener John van den Brom mógł w tym meczu sprawdzić i dać szansę gry wielu zawodnikom, zwłaszcza tym, którzy nie dostawali w rundzie jesiennej zbyt wielu szans od holenderskiego szkoleniowca. Mecz z Ajman Club rozpoczęli od pierwszej minuty chociażby Artur Sobiech czy Antoni Kozubal, a kapitanem mistrzów Polski był z kolei Bartosz Salamon.
Pierwsza połowa potoczyła się po myśli mistrzów Polski, którzy do przerwy prowadzili 1:0. Wszystko to za sprawą akcji trójkowej, w której Filip Szymczak podał do Adriena Ba Loui, a ten umiejętnie podał do Michała Skórasia, który w 18. minucie gry dał prowadzenie mistrzom Polski. Lech jednak w drugiej połowy nie potrafił przejąć inicjatywy, co wykorzystali rywale, którzy wykorzystali dekoncentrację obrońców Kolejorza i w 57. minucie gry doprowadzili do wyrównania za sprawą trafienia Isama Faiza. Po starcie gola Lech miał dwie bardzo dobre okazje, aby ponownie objąć prowadzenie, ale ani Afonso Sousa, ani Mikael Ishak nie potrafili mimo świetnych okazji na zdobycie bramki pokonać bramkarza rywali. Chociaż mistrzowie Polski przeważali, to nie potrafili strzelić drugiego gola emirackiemu rywalowi.
Ostatecznie jednak pierwszym sparing Lecha w 2023 roku skończył się wynikiem 1:1. Teraz 13 stycznia (piątek) Lecha czekają dwa sparingi z Eintrachtem Frankufrt, a dzień później mistrzowie Polski powrócą do Polski, gdzie dokończą swoje przygotowania. Później czeka ich jeszcze 21 stycznia (sobota) sparing na Stadionie Miejskim w Poznaniu z Hansą Rostock.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.