Aż ośmiu zmian w wyjściowej jedenastce względem ostatniego meczu ligowego dokonał Dariusz Żuraw. Efekt? Podział punktów w wyjazdowym starciu z Górnikiem Zabrze.
Dariusz Żuraw dokonał wielu korekt w składzie.
Kolejorz rozpoczął rundę wiosenną PKO BP Ekstraklasy w zupełnie innym składzie, niż zakończył rundę jesienną. Między słupkami stanął Mickey van der Hart, a nie Filip Bednarek. W obronie zagrali Tymoteusz Puchacz, Bartosz Salamon, Thomas Rogne i Alan Czerwiński, a nie Vasyl Kravets, Tomasz Dejewski, Lubomir Satka oraz Bohdan Butko. W pomocy wystąpili Jesper Karlstrom, Michał Skóraś i Filip Marchwiński, a nie Jakub Moder i Dani Ramirez. Na szpicy ustawiony był Filip Szymczak, a nie Mohammad Awwad. Miejsce w wyjściowej jedenastce zachowali jedynie Pedro Tiba, Jakub Kamiński oraz Puchacz.
Zmiany wyszły podopiecznym Dariusza Żurawia na dobre. O ile grudniu ulegli Wiśle Kraków, o tyle dziś uzyskali punkt ze starcia z Górnikiem Zabrze.
Pierwsza połowa nie wypadła jednak najlepiej. Goście długo utrzymywali się przy piłce i stwarzali sobie sytuacje podbramkowe, lecz żadnej z nich nie zdołali wykorzystać. Gospodarze byli mniej aktywni, ale za to skuteczni. W 7. minucie na listę strzelców wpisał się Alex Sobczyk.
Na odpowiedź poznaniaków trzeba było poczekać do chwili, gdy na zegarze wybiła godzina gry. Wtedy Czerwiński podał do Rogne, a ten doprowadził do wyrównania. Żadnej ze stron nie było stać na nic więcej.
Nieco bardziej zadowolony z podziału punktów może być Górnik. Zabrzanie awansowali na czwarte miejsce w tabeli. Lech jest dziesiąty.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.