Leszek Ojrzyński poprowadził Stal w swoim pierwszym meczu w tym sezonie. Jego zespół zremisował na wyjeździe z Zagłębiem Lubin 2:2.
Remis na start przygody Ojrzyńskiego w Mielcu (foto: 400mm.pl)
Piłkarze Zagłębia od początku pierwszej połowy przeważali i stwarzali sytuacje na połowie Stali. W 17. minucie pierwszego gola w tym spotkaniu zdobył Kacper Chodyna, piłkarz Zagłębia otrzymał podanie od Łukasza Poręby, wdarł się w pole karne z bocznej strefy boiska i pewnym uderzeniem umieścił piłkę w siatce.
Na kolejne trafienie nie trzeba było długo czekać, w 34. minucie Saša Balić uderzeniem głową pokonał bramkarza gości po dośrodkowaniu Guldana. Defensywa Stali zawiniła w tej akcji i pozostawiła niekrytego czarnogórca w obrębie własnego pola karnego. Piłkarze Stali grali słabo, pozwalali na wiele rywalowi i często odsłaniali drogę do własnej bramki.
Jeszcze przed przerwą piłkarzom Ojrzyńskiego udało się trafić kontaktowego gola. Maciej Domański wykorzystał błąd jednego z zawodników Zagłębia, który na oślep wybił piłkę sprzed własnej bramki prosto pod nogi rywala. Domański bardzo pewnym i silnym uderzeniem pokonał stojącego między słupkami Hładuna. ’
Po przerwie zaatakowali goście i przyniosło to zamierzony efekt. W 51. minucie Petteri Forsell w swoim stylu trafił do siatki bezpośrednio z rzutu wolnego. Fiński zawodnik po raz kolejny udowodnił, że jest ligowym specjalistą od rzutów wolnych i skutecznych uderzeń z dystansu.
Druga odsłona nie przyniosła ze sobą większych emocji, częściej na bramkę rywali po raz kolejny strzelali piłkarze z Lubina, jednak ostatecznie żadna z drużyn nie trafiła gola i arbiter spotkania zakończył mecz przy stanie 2:2 i obie drużyny podzieliły się punktami.
Leszek Ojrzyński w swoim pierwszym meczu nie przegrał, zdobył jeden punkt ale Stal dalej wygląda mizernie. W niecałe dwa tygodnie ciężko zmienić oblicze zespołu, jednak dzisiejszy remis może być zwiastunem dobrego w Mielcu. Dzięki remisowi Stal zepchnęła Piasta Gliwice na ostatnie miejsce w tabeli.
Dla Zagłębia to trzeci ligowy mecz z rzędu bez wygranej. Lubinianie są na szóstym miejscu z 15 punktami na koncie. Do pierwszego miejsca tracą raptem pięć oczek.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.