Podziałem punktów zakończył się szlagier 4. kolejki Premier League. Tottenham Hotspur prowadził na Emirates Stadium dwoma golami, jednak Arsenal potrafił uciec katu spod topora i doprowadził do remisu (2:2).
Aubameyang uratował jeden punkt dla Arsenalu (fot. Reuters)
Derby Północnego Londynu to mecz, który elektryzuje nie tylko kibiców zainteresowanych klubów. Arsenal i Tottenham chcą w tym sezonie nawiązać walkę z Manchesterem City i Liverpoolem, a ewentualne zwycięstwo w starciu z lokalnym przeciwnikiem mogłyby dodać jednej lub drugiej drużynie wiatru w żagle.
Kanonierzy rozpoczęli niedzielne derby z wielkim animuszem. Gospodarze raz za razem zapędzali się w okolice pola karnego Tottenhamu, tak jakby chcieli rozstrzygnąć losy rywalizacji już w pierwszym kwadransie. Brakowało jednak dokładności oraz spokoju, a przede wszystkim czujności w tyłach. Jak się okazało, bardzo szybko się to na nich zemściło.
Już bowiem w 10. minucie podopieczni Mauricio Pochettino wyprowadzili atak, po którym do interwencji zmuszony został Bernd Leno. Wydawało się z tak łatwym strzałem Niemiec poradzi sobie bez większych problemów, a tymczasem ten odbił piłkę do boku, wprost pod nogi nadbiegającego Christiana Eriksena, który jedynie dopełnił formalności.
Arsenal nie potrafił się podnieść po tym niespodziewanym ciosie i niewiele brakowało, by kilka chwil później przyjął kolejny. Tym razem w roli głównej mógł wystąpić Son Heung-min, który przebiegł z piłką kilkadziesiąt metrów i zdecydował się na mierzone uderzenie. Na wysokości zadania stanął jednak Leno, który zrehabilitował się nieco za wcześniejszą sytuację.
Okazało się, że gospodarze postanowili utrudnić sobie życia tak mocno, jak to tylko było możliwe. W 40. minucie nie popisał się kapitan Arsenalu Granit Xhaka, który w bezmyślny i kompletnie nieodpowiedzialny sposób zaatakował w polu karnym Sona. Przewinienie było ewidentne i sędzia wskazał na „wapno”. Pewnym egzekutorem karnego okazał się Harry Kane i Tottenham wyszedł na dwubramkowe prowadzenie.
Ku uciesze kibiców na Emirates Stadium Arsenal jeszcze przed przerwą złapał kontakt z rywalem. W doliczonym czasie gry w polu karnym Spurs odnalazł się Alexandre Lacazette, który huknął z całej siły i Lloris nie miał żadnych szans na obronę.
10 – No player has scored more goals in games between Arsenal and Tottenham Hotspur in all competitions than Harry Kane (joint-most with Emmanuel Adebayor and Bobby Smith). Occasion. pic.twitter.com/7GeXJg7J3o
W drugiej połowie Arsenal ruszył do odrabiania strat i w 70. minucie dopiął swego. To właśnie wtedy dokładną piłkę w pole karne Tottenhamu wrzucił Matteo Guendouzi, a tam obrońcom zdołał uciec Pierre-Emerick Aubameyang, który zdołał lekko trącić futbolówkę i doprowadził do wyrównania.
W końcówce Kanonierzy byli w stanie zdobyć nawet trzeciego gola, jednak ich radość trwała bardzo krótko. Do akcji wkroczył bowiem VAR i jak się okazało, trafienie Seada Kolasinacia nie zostało uznane. Powód? Pozycja spalona.
Kolejnych bramek już ostatecznie w derbach nie zobaczyliśmy i oba zespoły podzieliły się punktami. Więcej powodów do zadowolenia powinni mieć po tym spotkaniu piłkarze Arsenalu, którym udało się w końcu odrobić dwa gole deficytu.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.