Piłkarze Miedzi Legnica nie potrafią wygrać już od czterech spotkań. Tym razem podopieczni Ryszarda Tarasiewicza zremisowali u siebie z GKS Katowice 1:1.
Gospodarze po raz pierwszy zagrozili przyjezdnym w 13 minucie spotkania. Tadas Labukas dośrodkował piłkę w pole karne, jednak żaden z piłkarzy Miedzi nie zdołał wykończyć akcji. GKS odpowiedział 3 minuty później. Maciej Bębenek dograł w pole karne w kierunku Marcina Flisa, jednak górą okazali się obrońcy z Legnicy i wybili piłkę.
W 29 minucie po raz pierwszy do interwencji został zmuszony Paweł Kapsa, ale nie miał większych problemów z uderzeniem Krzysztofa Wołkowicza.
Na minutę przed zakończeniem regulaminowego czasu gry pierwszej połowy legniczanie objęli prowadzenie. Łukasz Garguła dograł w pole karne do Labukasa, a ten mocnym strzałem huknął pod poprzeczkę bramki przyjezdnych.
Po zmianie stron pierwszą groźną okazję stworzyli goście, ale piłkę z linii bramkowej wybił Wojciech Łobodziński, ratując swój zespół przed utratą gola. Mimo niepowodzenia katowiczanie cały czas dążyli do zmiany rezultatu.
Udało im się w 80 minucie. Krzysztof Wołkowicz popisał się pięknym uderzeniem i piłka wylądowała w samym okienku bramki Miedzi. Trzy minuty później GKS mógł objąć prowadzenie, ale Patryk Szymański trafił tylko w poprzeczkę.
W końcówce spotkania trzy punkty gospodarzom próbował jeszcze zapewnić Marcin Garuch, ale jego intencje dobrze wyczuł Mateusz Kuchta. W doliczonym czasie gry wynik próbował zmienić również Błażej Telichowski Ostatecznie spotkanie zakończyło się remisem 1:1.
Wieczysta rozbija bank! Drugi największy transfer w historii klubu
Wieczysta Kraków nie zwalnia tempa na rynku transferowym. Po tym, jak na Chałupnika trafił Paulinho z Oțelulu Gałacz, do I-ligowca ma dołączyć kolejny Portugalczyk z rumuńskiego klubu.