Sampdoria z Bereszyńskim składzie wywiozła punkt z Turynu.
Od początku spotkania aktywny był Andrea Belotti. Praca reprezentanta Włoch została udokumentowana golem w 25 minucie. Tuż przed końcem pierwszej i na początku drugiej połowy bliski wyrównania był Fabio Quagliarella. Doświadczonemu Włochowi brakowało jednak szczęścia.
Nie brakowało go w 54 minucie Antonio Candrevie. Quagliarella niedługo później poszedł w jego ślady i zrobiło się 2:1 dla Sampdorii. Ostatnio słowo należało do Torino, a konkretnie do Soualiho Meite. Więcej goli nie padło.
Po 90 minut zaliczyli Polacy w obu drużynach – Karol Linetty i Bartosz Bereszyński.