Od końca sierpnia Inaki Williams nie potrafił wpisać się na listę strzelców. Mimo jego przełamania, Athletic Bilbao nie zdołał pokonać Valladolid.
Przełamanie Williamsa nie zapewniło Bilbao trzech punktów. (fot. Łukasz Skwiot)
Spotkanie bez wyraźnego, niepodważalnego faworyta spotkaniem bez ostatecznego rozstrzygnięcia. Choć Rojiblancos przeważali na murawie, swojej siły nie zdołali udokumentować trzema punktami.
Gospodarze weszli w mecz niezwykle zdeterminowani i od pierwszej minuty szturmowali bramkę gości. Strzał Inigo Cordoby powędrował jednak nad poprzeczką, uderzenie głową Yeraya Alvareza obok słupka, a próba Raula Garcii padła łupem golkipera Valladolid.
W 18 minucie do głosu doszli podopieczni Sergio, a konkretnie Enes Unal, który dobrze uderzył sprzed pola karnego. Simon nie dał się zaskoczyć. Tego samego nie można napisać o Masipie, który kwadrans później skapitulował po indywidualnej akcji Inakiego Williamsa. Hiszpan zanotował pierwsze trafienie od końca sierpnia, kiedy zdobył gola w potyczce z Realem Sociedad.
Mimo że w drugiej części spotkania inicjatywa pozostawała po stronie piłkarzy Bilbao, w 71 minucie bramkarz gospodarzy interweniował na tyle pechowo, że trafił w stojącego przed nim Inigo Martineza. Po odbiciu się od obrońcy piłka wpadła do siatki. Chwilę przed końcem meczu obiecującą akcję przeprowadził Iker Muniain, lecz Masip dobrze odczytał jego zamiary.
Po dziewięciu seriach gier Athletic plasuje się tuż pod strefą pucharową, na siódmym miejscu w tabeli. Valladolid z dorobkiem jedenastu punktów jest dwunaste.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.