Rennes jeszcze poczeka na wygraną u siebie. Grosik nie pomógł
Trwa fatalna passa Stade Rennais w spotkaniach u siebie. Od ostatniego zwycięstwa ekipy Kamila Grosickiego na Roazhon Park minęły już ponad trzy miesiące. W czwartek Les Rouges et Noirs przegrali z Marsylią (0:1).
Kamil Grosicki pojawił się na boisku w 29. minucie
Zamykające 16. serię gier spotkanie na Roazhon Park zapowiadało się bardzo interesująco, szczególnie dla polskich kibiców. Reprezentujący barwy Rennes Grosicki przeżywa ostatnie bardzo dobry okres. Piłkarz jest pewniakiem w reprezentacji Polski, a w klubie strzela sporo bramek. Mimo że zazwyczaj spotkania Stade Rennais rozpoczyna na ławce rezerwowych, to w tym sezonie wpisał się na listę strzelców już pięć razy. Dwa jego gole były przez francuskich dziennikarzy nominowane do miana trafień kolejki.
Drużyna popularnego Grosika miała nadzieję przerwać fatalną passę w meczach u siebie. Po raz ostatni Rennes zwyciężyło na Roazhon Park 29 sierpnia. Zadanie jednak było dość trudne, ponieważ Marsylia już się przebudziła i po kiepskim początku sezonu zanotowała progres formy.
Grosicki w czwartek po raz kolejny zasiadł na ławce rezerwowych, ale na wejście na boisko nie musiał czekać do końcówki spotkania. Urodzony w Szczecinie zawodnik pojawił się na placu gry już w 29. minucie, zastępując Mehdiego Zeffanego. Jednak w tym momencie Olympique Marsylia prowadził już 1:0 po golu Remy’ego Cabelli i takim też wynikiem zakończyła się pierwsza część gry.
Po zmianie stron oglądaliśmy szybkie spotkanie, w którym obie ekipy nie bały się atakować. Aktywny był Grosicki, ale jego starania nie przynosiły skutku. Gospodarze próbowali, rozgrywali piłkę, ale wyraźnie brakowało ostatniego podania. A gdy już byli blisko zdobycia gola, fenomenalnie w bramce spisywał się Steve Mandanda.
Końcówka starcia była bardzo ciekawa, oglądaliśmy szybką wymianę ciosów. Brakowało jednak soli futbolu, czyli bramek. Spotkanie zakończyło się minimalnym zwycięstwem Marsylii, która awansowała na ósme miejsce w tabeli Ligue 1.
Sukces Ewy Pajor! Wygrana w El Clasico i kolejne trofeum do kolekcji
Barcelona Femeni sięgnęła po szósty tytuł Superpucharu Hiszpanii, odprawiając w sobotnim spotkaniu Real Madryt z kwitkiem. W podstawowym składzie Blaugrany wyszła napastniczka reprezentacji Polski, Ewa Pajor.
Michał Nalepa znalazł nowy klub! Opowiedział o życiu w Turcji
Był bez klubu od września, kiedy to rozwiązano z nim kontrakt ze względu na limit obcokrajowców, a po kilku miesiącach czekania wiemy, gdzie będzie kontynuował swoją karierę. Opowiedział nam o tym, jak żyje się w Kraju Półksiężyca.