Przejdź do treści
#RetroPN: 90 minut z Radosławem Kałużnym

Polska Ekstraklasa

#RetroPN: 90 minut z Radosławem Kałużnym

– Szefowie Wisły zaoferowali mi zdecydowanie lepsze warunki od proponowanych przez działaczy Legii. Poza tym właściciele Tele-Foniki okazali się ludźmi bardzo konkretnymi. Nie pozostało mi nic innego, jak złożyć podpis pod umową – mówił w 1998 roku Radosław Kałużny. Zawodnik, który został legendą Białej Gwiazdy rozmawiał ponad dwie dekady z „Piłką Nożną”, a wywiad ten przypominamy w cyklu #RetroPN.

Kałużny i Kaliciak na stadionie Wisły Kraków (fot. Włodzimierz Sierakowski / 400mm.pl)


– W styczniu bieżącego roku starał się pan o transfer do Legii Warszawa, uzgadniając podobno z działaczami tego klubu wszystkie szczegóły kontraktu, by dość nieoczekiwanie wyjechać do Krakowa i podpisać umowę z Wisłą. Czyżby o zmianie decyzji zadecydowały konkurencyjne warunki oferowane przez udziałowców krakowskiego klubu?
– Z działaczami Legii wstępnie rozmawiał mój menedżer. Ale pozostawała jeszcze sprawa transferowej umowy między Zagłębiem Lubin a Legią. Słyszałem, że warszawscy działacze proponowali rozłożyć płatność na raty, z których pierwsza miała być raczej symboliczna. Ponieważ na takie rozwiązanie nie zgodzili się szefowie Zagłębia, pertraktacje zostały zawieszone. I dopiero wtedy zgłosił się menedżer Wisły – pan Zdzisław Kapka, który zapytał mnie czy byłbym zainteresowany przeprowadzką do Krakowa. Pertraktacje między moim menedżerem a przyszłymi pracodawcami tym razem trwały raptem piętnaście minut. Dzisiaj absolutnie nie żałuję, że ostatecznie trafiłem do Wisły!

– Czy pana kontrakt z Wisłą był porównywalny z warunkami, jakie wstępnie z warszawskimi działaczami wynegocjował pana menedżer?
– Szefowie Wisły zaoferowali mi zdecydowanie lepsze warunki od proponowanych przez działaczy Legii. Poza tym właściciele Tele-Foniki okazali się ludźmi bardzo konkretnymi. Nie pozostało mi nic innego, jak złożyć podpis pod umową. 

– Na jak długo zdecydował się pan związać z Wisłą?
– Na pięć i pół roku! Legia proponowała krótszy kontrakt, ale ciepłe powitanie, jakie zgotowali koledzy z Wisły, utwierdziło mnie w przekonaniu, że podpisując długoterminową umowę błędu nie popełniłem. Szybko okazało się, że wielką sympatię okazują mi także kibice, więc poczułem się jak u siebie w domu.

– Do jakiego stopnia na rezygnację z oferty Legii miał wpływ nieprzyjemny incydent, jaki wydarzył się jeszcze w szatni Zagłębia Lubin, z panem i Pawłem Woźniakiem – od listopada już legionistą – w głównych rolach?
– W tej sprawie na łamach Piłki Nożnej szczegółowo wypowiadał się mój były kolega z Zagłębia – Radek Jasiński. Niewiele mam dziś do dodania. Może tylko to, żeby ten chłopak też się zastanowił nad sobą. Kiedy byłem w jego wieku, to ani mamusia, ani tatuś już nie prowadzali mnie za rączkę. Nikt nie gotował mi obiadów, bo musiałem być samodzielny! Ale o czym ja mówię?! Wypadało Woźniaka przeprosić, więc to uczyniłem. Dzisiaj nie warto wracać do historii…

– Pana transfer do Wisły poprzedziły kilkakrotne próby przejścia z Zagłębia do Widzewa i Legii, a nawet testy, jakie zimą przechodził pan w Birmingham i VfB Stuttgart. Czy wyjazd do Anglii i Niemiec miał służyć podbiciu ceny na polskim rynku?
– Menedżer po prostu szukał mi klubu za granicą. Do Birmingham trafiłem w grudniu, już po okresie roztrenowania. Byłem więc fizycznie nieprzygotowany. Tamtejsi zawodnicy przeciwnie. Oni przecież ciągle grali. Różnica między mną a nimi w przygotowaniu motorycznym była widoczna gołym okiem. Okazałem się za słaby. Lepiej wypadłem w Stuttgarcie. Niemcy obiecywali, że wkrótce po moim powrocie do Polski się odezwą. Tyle, że tej obietnicy nie dotrzymali. Ale gdyby im na moim transferze naprawdę zależało, to pewnie zachowaliby się inaczej… A historia moich niedoszłych transferów rzeczywiście jest bogata. Dopiero 22 stycznia po raz pierwszy w życiu zmieniłem miejsce pracy. Wcześniej podobno byłem w Zagłębiu piłkarzem nie na sprzedaż. 

– Zapewne także dlatego, że jednym strzałem spoza pola karnego potrafi pan rozstrzygnąć wynik meczu. Czy do uderzania piłki prostym podbiciem trzeba mieć specjalne predyspozycje, czy może pan opracował własną metodę?
– To jest kwestia koncentracji. Jak się bardzo chce, to takie strzały są i celne, i silne. Zawsze starałem się ćwiczyć na siłowni. Ostatnio pracowałem nad wzmacnianiem mięśni brzucha i grzbietu. A one przy uderzaniu piłki na bramkę odgrywają dość istotną rolę. 

– Czy po latach gry w Zagłębiu miał pan prawo poczuć się w Krakowie nieswojo…
– W praktyce okazało się, że lepiej trafić nie mogłem. Wisła pod każdym względem różni się od Zagłębia. Na dodatek na mecze w Krakowie przychodzi wielu spragnionych dobrego futbolu, a jednocześnie żywiołowo reagujących kibiców. Aż chce się dla nich grać! A z Zagłębia odszedłem po dwunastu latach pobytu w tym klubie licząc od dnia, w którym ojciec zaprowadził mnie na pierwszy trening trampkarzy.

– Czyżby więc już tylko zmiana klimatu, na krakowski, spowodowała, że podczas tegorocznej rundy wiosennej grał pan znacznie lepiej niż kiedykolwiek wcześniej w Zagłębiu?
– Wisła jest bardzo dobrym zespołem, więc nawet jak trafił mi się słabszy dzień, to koledzy i tak potrafili wygrać mecz. W Zagłębiu natomiast to głównie mnie rozliczano za wyniki. W Krakowie uwierzyłem w swoje możliwości. 

Radosław Kałużny otrzymał z Wisły bardzo dobrą ofertę (fot. Włodzimierz Sierakowski / 400mm.pl)

 
– Jesienią zeszłego roku nie był pan powoływany do reprezentacji, ale już zimą – po przejściu do Wisły – selekcjoner Wójcik postanowił pana zabrać do Paragwaju. Czyżby w ciągu zaledwie kilku tygodni stał się pan lepszym piłkarzem?
– Jesienią miałem problemy zdrowotne, więc trener Wójcik przy wręczaniu nominacji nie mógł mnie brać pod uwagę. Natomiast do Paragwaju pojechałem na próbę. Egzamin u selekcjonera wypadł nieźle i dlatego wiosną otrzymałem następną szansę.

– W meczu przeciw Rosji zagrał pan na pozycji ostatniego obrońcy i był to występ udany. Dlaczego jesienią – pełniąc podobną rolę w Zagłębiu – bardzo często zasługiwał pan na krytykę?
– Zagłębie to znacznie słabsza drużyna od Wisły. Sam często niewiele mogłem zmienić. Natomiast przed meczem z Rosją trener Wójcik zapytał mnie, czy dam radę zagrać jako ostatni. Odpowiedziałem, że sobie poradzę… 

– Wspomniał pan o zeszłorocznych kłopotach ze zdrowiem. Tymczasem ostatnio pech dopadł pana ponownie. Najpierw kontuzja kolana w sparringu z Interem Bratysława, później podobny uraz w meczu z Odrą Wodzisław i – konieczność wyjazdu do specjalistycznej kliniki we Freiburgu. Czyżby fizycznie nie był pan przygotowany do sezonu?
– W spotkaniu z Interem Bratysława rywale dwa razy blokowali moje strzały. Czułem, że z kolanem prawej nogi nie jest zbyt wesoło. Ale jakoś pozbierałem się do meczu z Odrą, by tym razem dostać w drugie kolano. Badanie USG wykazało, że w lewym kolanie uszkodzona jest łąkotka i na dodatek – być może – naderwałem więzadła kolana prawego. Badania we Freiburgu miały potwierdzić, czy więzadła rzeczywiście zostały uszkodzone. Niestety, podejrzenie się potwierdziło. Uraz jest dość skomplikowany, więc takiego też wymaga leczenia. Przykro mi o tym mówić, ale wątpię czy jesienią zdążę wrócić na boisko. A tyle sobie po tej rundzie obiecywałem…


Rozmawiał DARIUSZ ŁUSZCZYNA


WYWIAD UKAZAŁ SIĘ w TYGODNIKU „PIŁKA NOŻNA” (NR 33/1998)


Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 28/2026

Nr 28/2026

Polska Ekstraklasa

Z Arsenalu do Cracovii. Młody pomocnik przy ul. Kałuży

Cracovia tego lata nie jest specjalnie aktywna na rynku transferowym, skupiając się głównie na ściąganiu młodych i perspektywicznych piłkarzy. Kolejny z nich właśnie zawitał przy ul. Kałuży.

2024.05.19 Krakow
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
N/z Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Foto Mateusz Sobczak / PressFocus

2024.05.19 Krakow
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Credit: Mateusz Sobczak / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie! Górnik Zabrze z kolejnym transferem!

Nowy obrońca melduje się w Zabrzu. Maximilian Dietz podpisał kontrakt z triumfatorem Pucharu Polski!

2026.05.23 Zabrze
Pilka nozna PKO BP Ekstraklasa Sezon 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
N/z Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Foto Marcin Bulanda / PressFocus

2026.05.23 Zabrze
Football Polish PKO BP Ekstraklasa League Season 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Credit: Marcin Bulanda / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Reprezentant Polski zmienia klub! Zostały już tylko formalności!

Związany z Górnikiem Zabrze Kryspin Szcześniak będzie miał nowy klub. Według mediów, zawodnik zmieni barwy, ale pozostanie w PKO BP Ekstraklasa.

2025.11.13, Warszawa 
Pilka nozna, Reprezentacja Polski 
Trening przed meczem Polska - Holandia 
N/z Kryspin Szczesniak 
Fot Rafal Oleksiewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Cztery sygnały po Superpucharze. Jaki Lech przystępuje do sezonu?

Po raz pierwszy od dekady i siódmy w historii Lech sięgnął po Superpuchar Polski. Na podstawie spotkania o najmniej prestiżowe z krajowych trofeów trudno o daleko idące wnioski, natomiast pewne sygnały przed przystąpieniem do gry o Champions League zostały przez Kolejorza wysłane.

2026.07.16 Poznan
Pilka nozna Superpuchar polski
Lech Poznan - Gornik Zabrze
N/z Mikael Ishak gol radosc bramka
Foto Pawel Jaskolka / PressFocus

2026.07.16 Poznan
Football Polish Supercup 
Lech Poznan - Gornik Zabrze 

Credit: Pawel Jaskolka / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie: Cracovia przedłużyła kontrakt i wypożyczyła zawodnika

Bartosz Biedrzycki podpisał nową umowę z Cracovią. Jednocześnie Pasy postanowiły wypożyczyć 23-latka do pierwszoligowej Odry Opole.

2025.08.03 Krakow
Pilka nozna , PKO BP Ekstraklasa sezon 2025/26
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
N/z Bartosz Biedrzycki
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2025.08.03 Krakow
Football Polish top league , 2025/2026 season
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
Bartosz Biedrzycki
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus
Czytaj więcej