Przejdź do treści
#RetroPN: Dariusz Dźwigała. Górnik z Warszawy

Polska Ekstraklasa

#RetroPN: Dariusz Dźwigała. Górnik z Warszawy

– Powiem nieskromnie. Uważam, że gdybym dziś był w Polonii, to byłbym czołową postacią zespołu – powiedział w rozmowie z „Piłką Nożną” Dariusz Dźwigała. Zawodnik, który swoje pierwsze szlify zbierał w Warszawie, trafił na Górny Śląsk, gdzie został kapitanem Górnika Zabrze.




– Jak człowiek z Warszawy został kapitanem Górnika Zabrze?
Dariusz DŹWIGAŁA (Górnik Zabrze): – Normalnie – dzięki zwycięstwu w wyborach. Gdy przyszedłem tu w 1996 roku, po kilku miesiącach zdobyłem na tyle zaufania kolegów, że zostałem wybrany wicekapitanem. Zwyciężył w wyborach Arek Kampka, a ja i Mietek Agafon mieliśmy po tyle samo głosów i o tym, kto zostanie zastępcą Kampki, decydował rzut monetą. Wprawdzie przegrałem losowanie, ale wkrótce Mietek zrezygnował z funkcji. Potem kontuzji doznał Arek Kampka i pełniłem funkcję kapitana w kilku meczach. Ostatnio wygrałem wybory już samodzielnie. Głosowało 24 zawodników. Każdy wypisywał na kartce trzy nazwiska. Ja dostałem 20 głosów, a sam oczywiście się nie wpisałem, bo nie wypada. Drugi był Grzesiek Lekki z 18 głosami, a trzeci Marek Piotrowicz z 15. Mietek Agafon i Michał Probierz mieli po 9 głosów. W pięciu tworzymy radę drużyny. Jestem naprawdę dumny, że jako pierwszy warszawiak w historii jestem kapitanem Górnika.

– W Polonii Warszawa też był pan kapitanem. Jakim swym cechom zawdzięcza pan, że w różnych środowiskach i zespołach jest tak samo darzony zaufaniem?
– Dzieje się tak z kilku powodów. Po pierwsze dlatego, że reprezentuję jakiś poziom piłkarski. Po drugie staram się walczyć o dobro zespołu. Nie boję się mówić trenerowi i działaczom, co myślą piłkarze. 

– Jak kapitan porówna współpracę zespołu z dwoma jego trenerami: Henrykiem Apostelem i Janem Żurkiem?
– Trener Apostel był człowiekiem skrytym. Nie miał wspólnego języka z piłkarzami. Nie potrafił podzielić się z nami swymi uwagami, nie potrafił, co czasami jest potrzebne, porozmawiać z nami na stopie bardziej koleżeńskiej. Z trenerem Żurkiem jest zupełnie inaczej. Mamy dla niego oczywiście duży szacunek, ale traktujemy się jak koledzy, jak partnerzy. Potrafił tak do nas dotrzeć, stworzyć taką atmosferę, że walczymy dziś jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. To coś wspaniałego. Trener zawsze dziękuje nam za mecz, chwali za walkę nawet po porażce, podczas gdy pan Apostel zwalał winę za każde niepowodzenie na zawodników, ciągle na nas narzekał.


– Czy dlatego odszedł, że nie mógł się z wami dogadać?
– Bez przesady. Nie było jakiegoś otwartego konfliktu. Po prostu jedno się wiąże z drugim: jeżeli nie ma atmosfery, to i nie ma wyników. I na odwrót. Kiedy przegrywaliśmy, to mówiło się, że źle trenujemy. Teraz jest inaczej. Po meczu z ŁKS, który przegraliśmy, mimo iż stworzyliśmy dwie stuprocentowe okazje, a rywale ani jednej, trener podziękował nam za walkę. Powiedział, że zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy. Bo wiadomo, że ŁKS jest lepszy od nas. Inaczej było po spotkaniu z Lechem w Poznaniu. Praktycznie przegraliśmy ten mecz, choć był on do wygrania 2:0, a nawet wyżej. A szczęściu od Boga musimy dziękować, że udało się go zremisować. Trener w prasie podziękował nam za wolę walki i za ambicję. Dopiero na odprawie padło dużo ostrych słów na nas. Ale takie zachowanie jest w porządku, kiedy trener mówi o sprawach przykrych wewnątrz zespołu i nie wynosi się ich na poza klub. My rozumiemy krytykę pod naszym adresem. Cały czas staramy się doskonalić swe umiejętności. Po każdym meczu oglądamy kasety, analizujemy naszą grę, wyciągamy wnioski. Po meczu z Legią nie spoczęliśmy na laurach. Dzień w dzień rozmawiają z nami również prezesi. W ogóle w Górniku panuje pełna mobilizacja. Ale cały czas jest też rodzinna, miła atmosfera.

– Porozmawiajmy o pana karierze. Dziś Polonia Warszawa, klub, z którym bardzo długo był pan związany, jest o wiele wyżej w ligowej hierarchii od Górnika. A pan gra w Zabrzu. Dlaczego? Czy jest pan za słaby na zespół z czołówki ligi?
– Powiem nieskromnie. Uważam, że gdybym dziś był w Polonii, to byłbym czołową postacią zespołu. Znam tych chłopaków, wiem na co mnie stać, a na co ich. Z pewnością liderowałbym drużynie. Przecież dziś środkowym pomocnikiem jest Grzegorz Wędzyński, który grał wcześniej na innych pozycjach. Myślę, że ja mam więcej cech dobrego playmakera niż on.

– Czy powrót do stolicy jest pana celem?
– Oczywiście. Urodziłem się i wychowałem w Warszawie i tam chciałbym żyć. Ale przede wszystkim najważniejsze jest, żeby grać w pierwszej lidze. Zresztą, czy mogę narzekać? Kiedyś, gdybym się dowiedział, że mam szansę grać w sławnym Górniku Zabrze i jeszcze u boku samego Jana Urbana, to bym na kolanach poszedł do Zabrza…




– Z Polonii został pan usunięty przez trenera Majewskiego, niejako na własne życzenie…

– Odsunięty zostałem przez niego za grę w lidze szóstek. Mam taki temperament, że lubię grać przy każdej okazji, sprawia mi to ogromną przyjemność. Dziś jestem starszy i mądrzejszy i dłużej zastanowiłbym się, nim zdecydowałbym się na występy w szóstkach. Zostałem odstawiony od zespołu i zacząłem szukać szczęścia gdzie indziej.

– Czy znalazł je pan w Izraelu?
– Nie. Wyjazd załatwił mi pan Marek Śledzianowski. Grałem w Hapoelu Kfar-Saba. Występowałem w środku pomocy z reprezentantem Węgier – Gaborem Martonem. Z początku nieźle mi się grało, potem przyszedł kryzys formy…

– Dlatego pan wrócił?
– Niezupełnie. Zostałem wypożyczony na pół roku i pieniądze za mój transfer miały wpłynąć na prywatne konto pana Marka Wielgusa. Jednak po jego śmierci w katastrofie lotniczej, Żydzi zachowali się bardzo brzydko, bo nie przelali na nie ani grosza. Przestali również mi płacić. Pobyt w Izraelu był więc tylko piękną wycieczką turystyczną.

– Powrotna droga do polskiej ekstraklasy wiodła przez drugoligowy Hetman Zamość…
– W Polonii nadal trenerem był pan Majewski, więc nie miałem co marzyć o powrocie do drużyny. Dzięki Jackowi Lesiakowi zaproponowano mi grę w Hetmanie, gdzie trenerem był wspaniały człowiek, pan Bronisław Waligóra. Tam miałem wiele bardzo udanych występów i otrzymałem propozycje z Lecha i z Górnika. Wybrałem tą drugą.

– Jak ocenia pan potencjał Górnika. O co będziecie walczyć w przyszłym sezonie?
– Odkąd tu przyszedłem skład się mało zmienił. Stać nas na wiele, ale problem tkwi w naszej psychice. Mieliśmy spotkanie z dr. Wielkoszyńskim, który długo mówił nam o tym, że człowiek jest tak skonstruowany, że musi wierzyć w siebie, by cokolwiek osiągnąć. To właśnie, że stać nas na dużo, wpaja nam trener Żurek. I udaje mu się. W klubie wszyscy mówią, że gdybyśmy wygrali z Lechem, to jeszcze w tym sezonie moglibyśmy się załapać do szerokiej czołówki ligi…


Rozmawiał Leszek ORŁOWSKI
fot. Włodzimierz Sierakowski / 400mm.pl



WYWIAD UKAZAŁ SIĘ W TYGODNIKU „PIŁKA NOŻNA” (NR 15/1998)



Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 28/2026

Nr 28/2026

Polska Ekstraklasa

Z Arsenalu do Cracovii. Młody pomocnik przy ul. Kałuży

Cracovia tego lata nie jest specjalnie aktywna na rynku transferowym, skupiając się głównie na ściąganiu młodych i perspektywicznych piłkarzy. Kolejny z nich właśnie zawitał przy ul. Kałuży.

2024.05.19 Krakow
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
N/z Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Foto Mateusz Sobczak / PressFocus

2024.05.19 Krakow
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Credit: Mateusz Sobczak / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie! Górnik Zabrze z kolejnym transferem!

Nowy obrońca melduje się w Zabrzu. Maximilian Dietz podpisał kontrakt z triumfatorem Pucharu Polski!

2026.05.23 Zabrze
Pilka nozna PKO BP Ekstraklasa Sezon 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
N/z Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Foto Marcin Bulanda / PressFocus

2026.05.23 Zabrze
Football Polish PKO BP Ekstraklasa League Season 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Credit: Marcin Bulanda / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Reprezentant Polski zmienia klub! Zostały już tylko formalności!

Związany z Górnikiem Zabrze Kryspin Szcześniak będzie miał nowy klub. Według mediów, zawodnik zmieni barwy, ale pozostanie w PKO BP Ekstraklasa.

2025.11.13, Warszawa 
Pilka nozna, Reprezentacja Polski 
Trening przed meczem Polska - Holandia 
N/z Kryspin Szczesniak 
Fot Rafal Oleksiewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Cztery sygnały po Superpucharze. Jaki Lech przystępuje do sezonu?

Po raz pierwszy od dekady i siódmy w historii Lech sięgnął po Superpuchar Polski. Na podstawie spotkania o najmniej prestiżowe z krajowych trofeów trudno o daleko idące wnioski, natomiast pewne sygnały przed przystąpieniem do gry o Champions League zostały przez Kolejorza wysłane.

2026.07.16 Poznan
Pilka nozna Superpuchar polski
Lech Poznan - Gornik Zabrze
N/z Mikael Ishak gol radosc bramka
Foto Pawel Jaskolka / PressFocus

2026.07.16 Poznan
Football Polish Supercup 
Lech Poznan - Gornik Zabrze 

Credit: Pawel Jaskolka / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie: Cracovia przedłużyła kontrakt i wypożyczyła zawodnika

Bartosz Biedrzycki podpisał nową umowę z Cracovią. Jednocześnie Pasy postanowiły wypożyczyć 23-latka do pierwszoligowej Odry Opole.

2025.08.03 Krakow
Pilka nozna , PKO BP Ekstraklasa sezon 2025/26
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
N/z Bartosz Biedrzycki
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2025.08.03 Krakow
Football Polish top league , 2025/2026 season
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
Bartosz Biedrzycki
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus
Czytaj więcej