Przejdź do treści
#RetroPN – Igor Sypniewski: Dam sobie radę

Polska Ekstraklasa

#RetroPN – Igor Sypniewski: Dam sobie radę

– W dniu podpisania kontraktu byłem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Oczywiście miałem również pewne obawy, ale szybko one minęły – który pod koniec lat 90. ubiegłego stulecia podbijał greckie boiska. Jak poradził sobie w Panathinaikosie Ateny? O tym przypominamy w naszym cyklu #RetroPN.

ROZMAWIAŁ TOMASZ LIPIŃSKI


– Pana transfer do Panathinaikosu wywołał w Polsce powszechne zaskoczenie. Czy dla pana propozycja „Koniczynek” też była niespodzianką?
IGOR SYPNIEWSKI (Panathinaikos Ateny): – Kiedy latem ubiegłego roku wyjeżdżałem do Kavali, nie tylko marzyłem, ale i postanowiłem sobie, że kiedyś będę grał właśnie w Panathinaikosie. Stało się to faktem już pół roku później. Zaskoczyło mnie tylko to, że moje marzenia spełniły się tak szybko.

– Jak doszło do transferu?
– Działacze Panathinaikosu – wiem o tym dzisiaj – obserwowali mnie dość długo. Z pewnością ich zainteresowanie wzbudziła moja dobra gra w Kavali. Może powiem nieskromnie, ale powiem prawdę, że przyczyniałem się do każdego zwycięstwa tej drużyny. Strzeliłem siedem goli. W grudniu dziennikarze zaczęli pisać o mojej rychłej przeprowadzce do Aten. Jednak Panathinaikos skontaktował się ze mną i przedstawił konkretną propozycję dopiero w styczniu. Dokładnie 29 stycznia podpisałem pięcioletni kontrakt. Z warunków jestem bardzo zadowolony. Otrzymałem mieszkanie o powierzchni 120 metrów kwadratowych i służbowego volkswagena golfa. 

– Czy jednak przed transferem do Panathinaikosu nie wahał się pan? Czy nie obawiał się, że ten klub to trochę za wysokie progi?
– W dniu podpisania kontraktu byłem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Oczywiście miałem również pewne obawy, ale szybko one minęły. Jestem już w klubie blisko trzy miesiące i naprawdę wiem, że dam sobie spokojnie radę. Potrzebuję tylko trochę czasu. 

– Ten sezon Panathinaikos prawdopodobnie zakończy na drugim miejscu w lidze i zdobyciem Pucharu Grecji. Jaki będzie w tym udział Igora Sypniewskiego?
– Dotychczas raz wystąpiłem w podstawowym składzie i pięć razy wchodziłem na boisko z ławki rezerwowych (stan na 13 kwietnia – dop. TL). Przyszedłem tu w trakcie sezonu, skład był już ustabilizowany, więc trudno teraz się przebić. Równocześnie trenerzy nie zgodzili się na moje pozostanie do końca sezonu w Kavali, gdyż chcieli, abym ten czas poświęcił na aklimatyzację w nowym środowisku, potrenował pod ich okiem, poznał specyfikę klubu. Zatem na razie wszystko poznaję. 

– Kiedy stanie się pan podstawowym zawodnikiem Panathinaikosu?
– Ciężko trenuję, nie mam kompleksów, uważam, że nie odstaję umiejętnościami od pozostałych zawodników. Panathinaikos gra najczęściej trójką napastników. Pewniakami są Krzysztof Warzycha oraz Georgiadis. Ale trzeciego – Alexoudisa – spokojnie mogę zastąpić. Jestem optymistą i wierzę, że stanie się to od początku następnego sezonu. 

– Krzysztof Warzycha ma się świetnie, natomiast co słychać u Józefa Wandzika?
– Obecnie jest rezerwowym bramkarzem, a wszystko… przeze mnie i Leszka Pisza. W listopadzie ubiegłego roku, kiedy jeszcze byłem zawodnikiem Kavali, graliśmy w Atenach z Panathinaikosem. Podałem piłkę do Leszka, który znalazł się sam na sam z Józkiem. On wybiegł poza pole karne i Leszek trafił go piłką w rękę. Wandzik otrzymał czerwoną kartkę, następnie został zawieszony na dwa mecze. Jego miejsce zajął drugi bramkarz i spisał się na tyle dobrze, że broni do dzisiaj. 

– Wróćmy do odleglejszej przeszłości. Jest pan wychowankiem ŁKS-u, w jego barwach rozegrał pan dwa mecze w pierwszej lidze. Jak to się stało, że łódzcy działacze tak łatwo się pana pozbyli?
– Mam o to do nich ogromny żal. Okazali się nieuczciwymi ludźmi i prymitywnie mnie oszukali. Zawiodłem się na Leszku Jezierskim, który dużo mi obiecywał, a kiedy przyszło co do czego, dowiedziałem się – zresztą nie od niego – że już nie jestem piłkarzem ŁKS-u. Na temat kierownika Łopińskiego nie chciałbym się w ogóle wypowiadać. Ludźmi zupełnie nie znającymi się na futbolu okazali się były prezes ŁKS-u Stępień oraz pan Wachowski. Wszyscy ci ludzie troszczyli się tylko o to, gdzie by tu zachachmęcić parę groszy, nie zależało im na piłkarzach. Pamiętam, że musiałem prosić się o buty, których i tak nie dostałem. Klubowa pensja starczała mi właściwie tylko na to, żeby kupić sobie właśnie odpowiednie buty do gry. Dzisiaj trochę się pocieszam, że nie tylko na mnie działacze się nie poznali. W tym samym czasie, co ja, przez półtora roku trenował w ŁKS-ie Tomek Iwan, grał w rezerwach i w końcu z niego też zrezygnowali. 


– Jak trafił pan do Ceramiki Opoczno?

– Chciałem grać, zatem bez wahania przyjąłem propozycję pana Obarka, ówczesnego trenera trzecioligowej Ceramiki Opoczno. Z tym klubem awansowałem o klasę wyżej, zdobyłem tytuł króla strzelców trzeciej ligi. Wtedy również przypomnieli sobie o mnie działacze ŁKS-u. Przepraszali, żałowali, że tak mnie potraktowali, czynili starania, abym wrócił. Odmówiłem. Mam sentyment do tego klubu, mam w nim kilku kolegów, cenię kibiców, ale działaczy nie cierpię. 

– Ewenementem było to, że po polskiego piłkarza, grającego w drugiej lidze, zgłosił się zagraniczny klub…
– O tej ofercie usłyszałem od mojego menedżera Jerzego Kopy. Zastanawiałem się długo, ale w końcu zdecydowałem się zaryzykować. W tym czasie propozycja z Kavali nie była jedyną. Zabiegało o mnie kilka polskich klubów pierwszoligowych: Amica Wronki, Wisła Kraków, Petrochemia Płock. Gdybym zrezygnował z wyjazdu do Kavali, prawdopodobnie dzisiaj byłbym zawodnikiem Petrochemii. Wystarczyło wtedy pojechać do Płocka i złożyć podpis na przygotowanym już kontrakcie.

– W pana przypadku ryzyko się opłaciło. Dlaczego natomiast nie powiodło się w Kavali Grzegorzowi Lacie i Adamowi Fedorukowi?
– Od samego przyjazdu do Kavali niesłychanie krytycznie byli wobec nich nastawieni greccy dziennikarze. Trenerowi miedzy innymi zarzucali to, że wystawia Fedoruka. Przede wszystkim ta nagonka prasowa doprowadziła do tego, że już po dwóch kolejkach zostali zwolnieni. Ale myślę, że również musiały decydować jakieś inne sprawy – pozakulisowe. Jednak nie chciałem w to ingerować. 

– W wieku 23 lat najwyższa pora pomyśleć o reprezentacji. Brakuje w niej ofensywnego piłkarza grającego lewą nogą…
– Sam transfer do Panathinaikosu to za mało, aby marzyć o powołaniu do drużyny narodowej. Muszę udowodnić swoją grą, że zasługuję na powołanie. I udowodnię. 


fot. Włodzimierz Sierakowski / 400mm.pl


WYWIAD UKAZAŁ SIĘ W TYGODNIKU „PIŁKA NOŻNA” (NR 16/1998)


Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 28/2026

Nr 28/2026

Polska Ekstraklasa

Z Arsenalu do Cracovii. Młody pomocnik przy ul. Kałuży

Cracovia tego lata nie jest specjalnie aktywna na rynku transferowym, skupiając się głównie na ściąganiu młodych i perspektywicznych piłkarzy. Kolejny z nich właśnie zawitał przy ul. Kałuży.

2024.05.19 Krakow
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
N/z Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Foto Mateusz Sobczak / PressFocus

2024.05.19 Krakow
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Credit: Mateusz Sobczak / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie! Górnik Zabrze z kolejnym transferem!

Nowy obrońca melduje się w Zabrzu. Maximilian Dietz podpisał kontrakt z triumfatorem Pucharu Polski!

2026.05.23 Zabrze
Pilka nozna PKO BP Ekstraklasa Sezon 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
N/z Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Foto Marcin Bulanda / PressFocus

2026.05.23 Zabrze
Football Polish PKO BP Ekstraklasa League Season 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Credit: Marcin Bulanda / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Reprezentant Polski zmienia klub! Zostały już tylko formalności!

Związany z Górnikiem Zabrze Kryspin Szcześniak będzie miał nowy klub. Według mediów, zawodnik zmieni barwy, ale pozostanie w PKO BP Ekstraklasa.

2025.11.13, Warszawa 
Pilka nozna, Reprezentacja Polski 
Trening przed meczem Polska - Holandia 
N/z Kryspin Szczesniak 
Fot Rafal Oleksiewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Cztery sygnały po Superpucharze. Jaki Lech przystępuje do sezonu?

Po raz pierwszy od dekady i siódmy w historii Lech sięgnął po Superpuchar Polski. Na podstawie spotkania o najmniej prestiżowe z krajowych trofeów trudno o daleko idące wnioski, natomiast pewne sygnały przed przystąpieniem do gry o Champions League zostały przez Kolejorza wysłane.

2026.07.16 Poznan
Pilka nozna Superpuchar polski
Lech Poznan - Gornik Zabrze
N/z Mikael Ishak gol radosc bramka
Foto Pawel Jaskolka / PressFocus

2026.07.16 Poznan
Football Polish Supercup 
Lech Poznan - Gornik Zabrze 

Credit: Pawel Jaskolka / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie: Cracovia przedłużyła kontrakt i wypożyczyła zawodnika

Bartosz Biedrzycki podpisał nową umowę z Cracovią. Jednocześnie Pasy postanowiły wypożyczyć 23-latka do pierwszoligowej Odry Opole.

2025.08.03 Krakow
Pilka nozna , PKO BP Ekstraklasa sezon 2025/26
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
N/z Bartosz Biedrzycki
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2025.08.03 Krakow
Football Polish top league , 2025/2026 season
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
Bartosz Biedrzycki
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus
Czytaj więcej