Przejdź do treści
#RetroPN: Modlitwa napastnika

Polska Ekstraklasa

#RetroPN: Modlitwa napastnika

Marcin Mięciel przez lata był idolem kibiców Legii Warszawa. Co miał do powiedzenia w numerze 16 w 1998 roku w rozmowie z Dariuszem Łuszczyną? 
(fot. W. Sierakowski/400mm.pl)


– Tuż po rozpoczęciu zimowego okresu przygotowawczego powiedział pan, że zamierza wygrać plebiscyt na „Piłkarza Roku 1998″. Czy do dzisiaj nie zmienił pan zdania?
– Wtedy chciałem przede wszystkim podkreślić, że będę starał się grać jak najlepiej, bo prawie cały poprzedni rok musiałem spisać na straty. Prześladowały mnie kontuzje, po wyleczeniu których długo nie mogłem się pozbierać. Przyrzekłem sobie, że w trakcie zimowego okresu przygotowawczego każde ćwiczenie będę wykonywał na sto procent. Postanowiłem także zmienić styl gry, czyli postawić na walkę! Natomiast do końca tego roku, kiedy ogłaszane są wyniki plebiscytu, pozostało jeszcze trochę czasu…

– Wcześniej znany był pan z maniery rezygnowania z walki o piłkę po jej stracie. Skąd ta nagła odmiana?
– Trenerzy, ale także kibice Legii, krytykowali mnie za zbyt szybkie rezygnowanie z walki o piłkę. Miałem ciągły niedosyt. Czułem, że nie w pełni wykorzystuję swoją szybkość i technikę, że za mało angażuję się w grę. Niedawno skończyłem 22 lata, więc chyba już czas, żebym zaczął naśladować najlepszych napastników w Europie. 

– Czyżby chciał pan przez to powiedzieć, że nie może doczekać się wyjazdu na Zachód?
– Dzisiaj najważniejszą sprawą jest dla mnie zdobycie z Legią mistrzostwa Polski. Jeżeli ten cel udałoby się osiągnąć, to bardzo chciałbym powalczyć z kolegami o awans do Ligi Mistrzów. Natomiast na podjęcie pracy za granicą mam jeszcze czas. Najpierw muszę pokazać się z dobrej strony w polskiej lidze. Wtedy może otrzymam ofertę z naprawdę silnego klubu zachodniego…

– W lutym o pana transfer podobno zabiegali szefowie Feyenoordu Rotterdam. Czy ewentualna gra w tym klubie byłaby spełnieniem sportowych ambicji Marcina Mięciela?
– Działacze Feyenoordu chcieli, żebym przeszedł do ich klubu jeszcze w lutym, ale na transfer nie zgodzili się prezes i trenerzy Legii. W przerwie zimowej okazało się, że z Legii odejdzie Roman Kosecki, więc nawet gdybym i ja bardzo chciał zmienić klub, to i tak byłoby to niemożliwe. Dlatego wstępną ofertę Feyenoordu potraktowałem bardziej jako ciekawostkę niż życiową szansę. Zainteresowanie ze strony Holendrów utwierdziło mnie jednak w przekonaniu, że opłaca się na boisku walczyć. Niedawno odebrałem telefon od menedżera współpracującego z Feyenoordem. Usłyszałem, że bossowie tego klubu zamierzają wkrótce ponowić ofertę. Nie wiem, jak to się skończy, ale w Warszawie mam jeszcze coś do załatwienia. Nie mogę sobie darować, że w dwóch poprzednich sezonach daliśmy się wyprzedzić Widzewowi. 

(fot. W. Sierakowski/400mm.pl)

– Przed dwoma laty w dość tajemniczych okolicznościach nie został pan zawodnikiem Panathinaikosu Ateny, więc może dlatego dziś z takim dystansem podchodzi pan do kolejnej zagranicznej oferty?
– Informacje, jakobym zdążył już podpisać kontrakt z Panathinaikosem, były wyssane z palca. Pan Janusz Romanowski, którego zawodnikiem wtedy byłem, zostawił mi prawo wyboru klubu. Postawiłem na Legię, choć Grecy ciągle o mnie pamiętali. Tamtej decyzji nigdy jednak nie żałowałem.

– Czy fakt, że zimą w krótkim odstępie czasu otrzymał pan oferty z Wisły Kraków i Feyenoordu spowodował, iż odważył się pan publicznie skrytykować działaczy, a nawet koreańskich sponsorów Legii?
– Zawsze staram się mówić to, co myślę. Nie podobało mi się, że w klubie nie było pralni. Dzisiaj pralnia już jest! Nadal nie jestem zadowolony z jakości sprzętu, w którym gramy i nierównej nawierzchni wszystkich boisk przy Łazienkowskiej. Koszulki i spodenki sprawiają wrażenie, jakby były bazarową podróbką firmy Nike. Oceny mają wkrótce dokonać rzeczoznawcy. Nie podobają mi się przepychanki wokół ustalenia prawa własności do gruntów, na których wybudowany jest obiekt Legii. Wygląda to tak, jakby kilku ludzi z boku bardzo chciało wziąć parę złotych na lewo. 

– A do jakiego stopnia wiarygodnym dobrodziejem piłkarzy Legii jest firma Daewoo?
– Nie dziwi mnie, że Koreańczycy obrali taktykę wyczekiwania. Żeby mogli inwestować w stadion, muszą najpierw zostać jego właścicielem lub dzierżawcą. W kilku gazetach przeczytałem o tym, jak olbrzymie pieniądze zarabiają piłkarze Legii. No, to odważę się powiedzieć, że pod względem wysokości premii za zwycięstwa, w lidze zajmujemy miejsce… spadkowe. A przecież walczymy o mistrzostwo! Natomiast niezłe pieniądze otrzymujemy za podpisanie kontraktu. Chciałbym być dobrze zrozumiany – nie narzekam na wysokość premii, gdyż wierzę w gest i możliwości właścicieli firmy Daewoo. Oni tylko muszą mieć rozwiązane ręce…

(fot. W. Sierakowski/400mm.pl)

– Na pewno nie ułatwiły im tego porażki Legii z Górnikiem, Ruchem i Groclinem…
– Przed każdym meczem wzajemnie mobilizujemy się do walki. Ale później zdarza się, że ten entuzjazm gdzieś ulatuje, a zastępuje go dziwne przygnębienie. Zaczynamy popełniać błędy w grze defensywnej, pomocnicy nie potrafią wesprzeć obrońców, dajemy się zepchnąć pod własne pole karne. Tragedia! Może przydałby nam się psycholog? 

– Mówi pan o błędach w grze defensywnej, ale przecież w meczu można strzelić więcej goli niż ich stracić! Dlaczego w pierwszych siedmiu meczach rundy wiosennej ani jednej bramki nie zdobył Marcin Mięciel?
– Mój strzelecki problem leży w psychice. Gdybym zdobył bramkę w pierwszym meczu tej rundy, to na pewno bym się odblokował. Kiedyś już tego doświadczyłem. Strzelenie gola, szczególnie na początku meczu, ma dla mnie wyjątkowe znaczenie, bo od razu wszystko zaczyna mi się udawać. W marcu poszedłem do kościoła specjalnie po to, by pomodlić się i poprosić Boga o bramki… Jeżeli wysłuchał tej modlitwy, to wierzę, że jeszcze wiosną otrzymam powołanie do reprezentacji Polski. 

– W styczniu, według wszelkich znaków na niebie i ziemi, kibice Legii za pewnik przyjmowali spekulacje, że tylko atak w składzie Mięciel – Zeigbo – Kucharski zagwarantuje ich drużynie tytuł mistrza Polski. Czy dzisiaj warto stawiać na was w zakładach Totalizatora Sportowego?
– Postawiłbym na Legię wszystkie swoje pieniądze! Ligowa czołówka jest dziś bardzo wyrównana. Liczę, że nasi najgroźniejsi rywale w meczach między sobą będą solidarnie tracili punkty. A nasz atak? Czarek i Kenneth w marcu, z różnych powodów, nie byli w formie. Jestem jednak przekonany, że szybko odzyskają dawną dyspozycję i najpóźniej w maju wszyscy trzej zagramy obok siebie. Podczas zimowego obozu w Holandii już ten wariant ćwiczyliśmy. Z powodzeniem, choć przecież każdy z nas jest aż do przesady pazerny na gole. 

Rozmawiał
Dariusz ŁUSZCZYNA

TEKST UKAZAŁ SIĘ W TYGODNIKU „PIŁKA NOŻNA” (nr 16/1998)

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 28/2026

Nr 28/2026

Polska Ekstraklasa

Z Arsenalu do Cracovii. Młody pomocnik przy ul. Kałuży

Cracovia tego lata nie jest specjalnie aktywna na rynku transferowym, skupiając się głównie na ściąganiu młodych i perspektywicznych piłkarzy. Kolejny z nich właśnie zawitał przy ul. Kałuży.

2024.05.19 Krakow
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
N/z Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Foto Mateusz Sobczak / PressFocus

2024.05.19 Krakow
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Credit: Mateusz Sobczak / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie! Górnik Zabrze z kolejnym transferem!

Nowy obrońca melduje się w Zabrzu. Maximilian Dietz podpisał kontrakt z triumfatorem Pucharu Polski!

2026.05.23 Zabrze
Pilka nozna PKO BP Ekstraklasa Sezon 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
N/z Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Foto Marcin Bulanda / PressFocus

2026.05.23 Zabrze
Football Polish PKO BP Ekstraklasa League Season 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Credit: Marcin Bulanda / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Reprezentant Polski zmienia klub! Zostały już tylko formalności!

Związany z Górnikiem Zabrze Kryspin Szcześniak będzie miał nowy klub. Według mediów, zawodnik zmieni barwy, ale pozostanie w PKO BP Ekstraklasa.

2025.11.13, Warszawa 
Pilka nozna, Reprezentacja Polski 
Trening przed meczem Polska - Holandia 
N/z Kryspin Szczesniak 
Fot Rafal Oleksiewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Cztery sygnały po Superpucharze. Jaki Lech przystępuje do sezonu?

Po raz pierwszy od dekady i siódmy w historii Lech sięgnął po Superpuchar Polski. Na podstawie spotkania o najmniej prestiżowe z krajowych trofeów trudno o daleko idące wnioski, natomiast pewne sygnały przed przystąpieniem do gry o Champions League zostały przez Kolejorza wysłane.

2026.07.16 Poznan
Pilka nozna Superpuchar polski
Lech Poznan - Gornik Zabrze
N/z Mikael Ishak gol radosc bramka
Foto Pawel Jaskolka / PressFocus

2026.07.16 Poznan
Football Polish Supercup 
Lech Poznan - Gornik Zabrze 

Credit: Pawel Jaskolka / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie: Cracovia przedłużyła kontrakt i wypożyczyła zawodnika

Bartosz Biedrzycki podpisał nową umowę z Cracovią. Jednocześnie Pasy postanowiły wypożyczyć 23-latka do pierwszoligowej Odry Opole.

2025.08.03 Krakow
Pilka nozna , PKO BP Ekstraklasa sezon 2025/26
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
N/z Bartosz Biedrzycki
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2025.08.03 Krakow
Football Polish top league , 2025/2026 season
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
Bartosz Biedrzycki
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus
Czytaj więcej