W kolejnym wydaniu #RetroPN przypominamy rozmowę Tomasza Lipińskiego ze Zbigniewem Bońkiem. Obecny prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej mówił w nim między innymi o wyborze Seppa Blattera na prezydenta FIFA.
„Bardzo dobrze znam Blattera i w wyborach mu kibicowałem.” – przyznał Boniek.
– Zanim rozpoczęły się mistrzostwa świata, nowym prezydentem FIFA został wybrany Sepp Blatter. Czy to dobrze, że Szwajcar wygrał z Lennartem Johanssonem?
Zbigniew BONIEK (80-krotny reprezentant Polski – zdobywca 24 bramek dla drużyny narodowej, uczestnik finałów mistrzostw świata 1978, 1982 i 1986): – Odpowiem inaczej. Przez ostatnie 3-4 lata w FIFA rządził już pan Blatter, choć jeszcze w randze sekretarza generalnego. To on był inspiratorem większości przedsięwzięć. Wykazał się zmysłem organizacyjnym i zdolnością przewidywania. Fakt, że dzisiaj FIFA pod każdym względem ma się znakomicie jest w dużej mierze jego zasługą. Bardzo dobrze znam Blattera i w wyborach mu kibicowałem. Aczkolwiek wiadomo, że polska delegacja głosowała na Johanssona.
– Blatter często krytykował sędziów. Czy właśnie sędziów powinny objąć reformy? Co pan sądzi o prowadzeniu meczów przez dwóch arbitrów głównych czy możliwości korzystania przez nich z telewizyjnych powtórek?
– Dwóch głównych sędziów nie jest złym pomysłem. Tylko zastanawiam się, od jakiego szczebla zawody miałyby być prowadzone w ten sposób. W pewnym momencie mogłoby zabraknąć sędziów… Za niezbędne uważam zainstalowanie w bramkach fotokomórek. Na wielkich imprezach sędziowie powinni mieć możliwość korzystania z pomocy telewizji. Ale tylko w konkretnych przypadkach. Na przykład sędzia gwizdnął faul w okolicy linii pola karnego, ale nie jest pewien czy przewinienie nastąpiło w polu karnym, czy też tuż przed nim. Telewizyjna powtórka pomoże mu rozwiać wątpliwości. Nie wyobrażam sobie natomiast, aby sędzia każdą decyzję konsultował z obrazem telewizyjnym lub ktoś z boku przerywał grę, kiedy tylko dostrzegł na obrazie telewizyjnym sędziowską pomyłkę.
– 32 drużyny w finałach mistrzostw świata to liczba optymalna czy jednak za duża?
– Optymalna. Musimy pamiętać o tym, że w mistrzostwach świata nie startują wszystkie najlepsze drużyny, a najlepsze z poszczególnych kontynentów. I właśnie obecność na tej imprezie maluczkich z Azji i Afryki sprzyja popularyzacji futbolu w tych regionach. Ponadto mistrzostwa czynią bogatymi wszystkich uczestników. Należy tylko pomyśleć o skróceniu turnieju. Kiedy jednego dnia, zamiast dwóch lub trzech meczów, będą konsekwentnie rozgrywane cztery, to czas skróci się o osiem dni i będzie rewelacyjnie. A poza tym – utrzymanie trzydziestu dwóch drużyn leży w interesie Polski. W końcu my też jeszcze kiedyś chcemy pojechać na mistrzostwa.
– Do grona tych, którzy zachwycali się poziomem Mondialu nie przyłączył się Franz Beckenbauer. Powiedział on, że przed mistrzostwami świata drużyn narodowych nie widzi przyszłości. Jego zdaniem, będzie ona należała do najbogatszych klubów, które utworzą światową ligę i między sobą zaczną rozstrzygać sprawę światowego prymatu.
– Uważałem Franza za wielkiego piłkarza, szanuję go jako człowieka, ale nie znaczy to, że jest on alfą i omegą. Nie wolno zapominać, że tę opinię wyraził prezydent Bayernu Monachium – klubu, który do takiej superligi aspiruje. Zatem bliska ciału koszula. Beckenbauer nie zawsze mówi to, co naprawdę myśli, ale to, co jest najważniejsze z punktu widzenia jego interesów. Nic więcej. Tymczasem teraz mówi się o wspólnej Europie, zniesieniu granic i ludziom zaczyna brakować identyfikacji z własnym krajem. Mundial pozwolił na odrodzenie się zdrowych uczuć patriotycznych. I choćby z tego względu zawsze będzie się cieszył nieporównywalnym z niczym innym zainteresowaniem.
– Czy kadencja Cesare Maldiniego nie była dla reprezentacji Włoch czasem straconym?
– Maldini został selekcjonerem w… nocy. Bo przecież w nocy Sacchi dogadał się z Milanem i zostawił reprezentację. Kandydatura Maldiniego była najłatwiejszym, najszybszym i najwygodniejszym rozwiązaniem dla wszystkich. W tym pośpiechu działacze popełnili błąd. Maldini jest trenerem, który wszystkie sukcesy zawdzięcza grze defensywnej. Catenaccio to jego credo. Więc działacze decydując się na Maldiniego, godzili się na taki styl reprezentacji. No i we Francji gra Italii to było cierpienie, obrona, wybijanie piłki, pięć kontrataków na mecz. Niedosyt pozostał tym większy, że Włosi wrócili z wojny z pełnymi magazynkami. Z trójką napastników – Chiesą, Inzaghim i Vierim – byliby niesamowicie groźni.
– Co swoją osobą gwarantuje Dino Zoff – nowy selekcjoner?
– Zoff to pomnik narodowy. Prawdopodobnie odzyska on sympatię dla reprezentacji. Ponadto trenował Juventus oraz Lazio i szło mu całkiem dobrze. Oczywiście Włosi nigdy nie będą grali jak Holandia lub Brazylia. Nie ta mentalność. Ale z pewnością Zoff zdecyduje się na wariant z dwójką napastników i wspierającym ich ofensywnym pomocnikiem, a co dalej… To już zmartwienie Zoffa.
– Alessandro Del Piero rozczarował we Francji. Nie pograł sobie także podczas Euro ’96. Niebawem być może przylgnie do niego etykietka piłkarza świetnego tylko w klubie.
– Wszystko na to wskazuje. Jednak na usprawiedliwienie słabej postawy Del Piero muszę powiedzieć, że przez trzy tygodnie leczył kontuzję. Według mnie niemożliwe jest, aby tyle czasu nie trenować i utrzymać wysoką formę. Poza tym, Del Piero nie wytrzymał ciśnienia.
– Czy Del Piero w normalnej formie i Roberto Baggio powinni grać razem?
– Oczywiście. To nie są tacy sami piłkarze. Baggio zasłynął pięknymi podaniami, a Del Piero – golami. Ja wielkich asyst Del Piero sobie nie przypominam. Trener Maldini myślał inaczej niż ja i Włosi mieli przez miesiąc o czym dyskutować.
– Największą zagadką szesnastych mistrzostw świata była niedyspozycja Brazylijczyka Ronaldo przed finałem. Co pan o tym sądzi?
– Ronaldo jest młodym człowiekiem, a żyje jak w… więzieniu. Nic nie może zrobić, nigdzie nie może pójść, bo go rozszarpią. Ciągle żyje tylko w towarzystwie goryla, narzeczonej i matki. Niektórzy dziwią się, jak mając tyle pieniędzy, można czuć się źle. Tymczasem Ronaldo do pieniędzy już się przyzwyczaił, a chciałby normalnie pożyć, normalnie być traktowany. I właśnie tego jego psychika mogła w końcu nie wytrzymać.
– Czy mistrzostwa świata wykreowały Zidane’a na najlepszego piłkarza świata?
– Uważam, że owszem Zidane w tym roku zdobędzie Złotą Piłkę redakcji France Football, ale nigdy nie będzie najlepszym piłkarzem świata. Po prostu on strzela za mało goli. Finał Mondialu był wyjątkiem. Zidane jest znakomitym piłkarzem, potrafi grać w piłkę jak mało kto, doskonale podaje, ale ten kto strzela mało – nie może być najlepszy…
Bezpardonowy faul w meczu Porto! Legenda brutalnie potraktowana przez rywala [WIDEO]
FC Porto pokonało Gil Vicente 3:0 w swoim ostatnim ligowym meczu. Jakub Kiwior i Jan Bednarek rozegrali pełne 90 minut, a Oskar Pietuszewski wszedł z ławki rezerwowych w 77. minucie. Kilka minut wcześniej Martin Fernandez wyleciał z boiska za brutalny faul na Thiago Silvie.
On wciąż to ma! N’Golo Kante z pięknym golem! [WIDEO]
Al-Ittihad pokonało Al-Okhdood 2:1 w Saudi Pro League. Drugiego gola dla zwycięzców zdobył N'Golo Kante, który popisał się świetnym strzałem z dystansu.
Jest przełom w sprawie Polaka! Transfer bliski finalizacji
Blisko sfinalizowania transferu jest kilkukrotny reprezentant Polski. Według najnowszych informacji przełamany został impas pomiędzy negocjującymi klubami.
Oficjalnie: Sebastian Szymański odchodzi z Fenerbahce
Sebastian Szymański oficjalnie poinformował o odejściu z Fenerbahce. Reprezentant Polski opublikował pożegnalny wpis w mediach społecznościowych, a według doniesień medialnych jego kolejnym kierunkiem może być francuska Ligue 1.